No dobra, ale jak to możliwe? Facet sprzedał ci auto za 170 tysięcy, a w Chinach takie samo kosztuje 90? No to są perfidni oszuści, nie ma innej opcji. Europa nas robi w balona, dymają nas równo, a my nawet nie wiemy, o ile przepłacamy.

I tak sobie myślę — jak mi się skończy leasing, to może faktycznie poszukam czegoś do ciągnięcia przyczepy. Tylko że teraz to mam większy problem. Muszę jechać do Oławy, zabrać Marcina jako kierowcę, a potem razem walimy do Sobótki. Ale zanim ruszę, to was na chwilę zostawię samych, bo mam trochę spraw do ogarnięcia.
Chociaż jak już o tym myślę, to wczoraj wyszło, że auto do odbioru jest gotowe. I wiecie co? Cała ćwiartka do Forda została wstawiona. Ten Ford to był składany z dwóch, ale zgodnie ze sztuką.
Jak przyjedziecie, to będzie do wypożyczenia, więc nie ma co narzekać. No ale wracając do tej całej historii — potrzebuję błotnika przedniego lewego do syrenki R20 pickup. Wiesz co, można spróbować, bo znajomy handluje samymi blachami, może coś odetnie. Tylko że teraz to ja już zgłupiałem, bo przegląd niby zrobiony, a blacharz mówi, że muszę dopłacić trzy stówki za dwa przeglądy.
Podobno powypadkowy jest droższy, cholera wie, jak to teraz działa. No i jeszcze ta cała historia z Julką. Chciała mi Chargera buchnąć, tak po prostu. Na szczęście zorientowałem się w porę, ale to i tak dało mi do myślenia.
No dobra, pojedziemy po Forda. Tylko że nie do końca, bo jest teraz coś takiego — co miesiąc musisz płacić opłatę za czuwanie, 23 złote. Jak wejdziesz do sklepu, to zobaczysz, ile taki tłumik kosztuje. Chcesz tylko kupić, czy też montować?
Jakby co, to możesz się do chłopaków zgłosić — dzwonisz, podjeżdżasz, oni zamówią dzień wcześniej, a jak przyjedziesz, to cyk, zamontują i jedziesz dalej. Jak środkowy tłumik do wymiany, to pewnie też łącznik elastyczny. Jak jesteś z okolic Oławy, to podjedź, podniosą ci na podnośniku i za to nic nie zapłacisz. Zweryfikują, policzą, ile poduszek potrzeba, zamówią i po sprawie.
A jak ci się nie spieszy, to możesz sobie wypożyczyć samochód i w międzyczasie pójść do galerii. No dobra, ale jeśli chodzi o passata Marcina, to tam wzięli, lutowali przewody do czujnika różnicy ciśnień, bo były urwane i zamienili przewody. Jak podjedziemy do firmy, to się rozłączymy, a potem się połączymy, bo tam chwilkę w firmie mi zejdzie. Jeszcze tylko to pytanie — czy to pasuje do zaworu SCV?
No wiesz co, nie do końca. Ale jeśli mieszkasz w Oławie, to jesteśmy bliżej. Możliwości jest bardzo dużo, trzeba tylko zrobić podstawową diagnostykę, żeby dojść do tego, co się dzieje.
Tomaszu, daleko macie do weny?


