Mój szef w aksamitnej marynarce wymyślił „gamifikację” systemu bankowego, a ja jako jedyna wiedziałam, że to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy system się zawiesił, zaproponowałam naprawę za 100 000…

Mój szef w aksamitnej marynarce wymyślił „gamifikację” systemu bankowego, a ja jako jedyna wiedziałam, że to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy system się zawiesił, zaproponowałam naprawę za 100 000...

Miał na sobie aksamitną marynarkę i przez dwadzieścia minut opowiadał mi o swojej wizji grywalizacji interfejsu użytkownika naszego silnika rozliczeniowego backendu. Co do grosza. No wiesz, energia. Zaczęłam przeciągać do niego nowe pliki.

Thumbnail

Przyjdzie po ludzi, którzy dbali o to, by światła się paliły, zakładając, że światła palą się same z siebie magicznie. Nieoficjalnie byłam osobą, której płacono za bezsenność, aby zarząd mógł spać w swoich podmiejskich domach, nie martwiąc się o terminy narzucone przez system bankowy. Po spotkaniu wróciłam do biurka z ciężkim uczuciem w żołądku. Jednej do napisania kodu, drugiej do jego zatwierdzenia.

Gdybym nic nie powiedziała, system byłby podatny na katastrofalny błąd użytkownika. Nie pobiegłam do Donaty Rawskiej. Powiedział do sali. Ja widzę okazję do iteracji.

Nikt tak nie mówił do Gawina. To on szeptał Gawinowi do ucha. Ochroniarze nie odprowadzili mnie bezpośrednio do wyjścia. Słuchaj, Gawin chce iść do przodu.

Odwróciłam się do ochroniarza. Lojalność to ulica dwukierunkowa do NATO. Odprowadzono mnie do biurka. Z przerażającą jasnością zdałam sobie sprawę, że kiedy system spróbuje dziś wieczorem zainicjować sekwencję rozliczeniową, będzie szukał mojego cyfrowego podpisu.

I wiedziałam, że system właśnie się zatrzymał. W obecnej architekturze ponowne uruchomienie usługi podczas uścisku dłoni bez ważnego podpisu było interpretowane przez system jako atak typu replay. Gdyby Tymon zadzwonił wtedy do banku i przyznał się do błędu, mogliby opóźnić wsad. Byłoby to żenujące, ale do przeżycia.

Potrzebuję hasła do węzła. Puściłam sygnał do poczty głosowej. Ale system był mądrzejszy od nich. Kiedy konto głównego administratora próbuje nadpisać blokadę zgodności podczas aktywnego okna rozliczeniowego, system nie tylko odrzuca polecenie.

System go zablokował, ponieważ próbował się do niego włamać. System właśnie poddał kwarantannę cały potok rozliczeniowy. Żołądek podszedł mi do gardła. Do administratora Huba Ledger Works.

20 minut później Dawid wysłał odpowiedź do Gawina z kopią doradcy prawnego firmy i Donaty Rawskiej. Stawka wynosiła 500 zł za godzinę z minimalnym ryczałtem 100 000 zł płatnym z góry, ale najważniejsza była klauzula o zwolnieniu z odpowiedzialności. Prosiłam ich o podpisanie przyznania się do winy, że to oni zepsuli system, a ja jestem tylko mechanikiem. Nie możemy autoryzować ryczałtu w wysokości 100 000 zł dla wykonawcy bez zgody zarządu.

Prześlę umowę do działu prawnego. Chciał im pokazać, że jego nowy zwinny system może przetwarzać rozliczenia w mniej niż 10 minut. Chciał, żebym naprawiła system, żeby mógł twierdzić, że to była tylko drobna usterka. Powiedziałby zarządowi, bankowi i inwestorom, że Natalia Mrozińska zepsuła system próbując go naprawić.

Wstałam i podeszłam do okna. Kiedy pieniądze się nie pojawiły, nie dzwonili do banku, dzwonili do Huby. Postanowił zwrócić się do firmy na Slaku. Nie mam konkretnej składni do rotacji kluczy.

Wszyscy mamy do niego dostęp. Oni mieli kredyty do spłacenia. Ludzie, którzy wiedzieli jak naprawić system, wychodzili drzwiami z pudłami w rękach, zostawiając Gawina samego z jego wizją. Nie zadzwonili do Gawina, nie poprosili o spotkanie.

Do zespołu wykonawczego wysłano zawiadomienie. Przeszedł do ofensywy. Jira, spójrz na komentarze do zgłoszenia. Systemy północne poszukują dyrektora do szoperacji ryzyka.

Chcielibyśmy przesłać ofertę do pani wglądu. Zespół 12 biegłych rewidentów i specjalistów do spraw zgodności z renomowanej firmy przybył do Hua Ledger Works. Do czasu zakończenia przeglądu prezes został pozbawiony wszelkich uprawnień do podpisywania dokumentów administracyjnych. Dawid zadzwonił do mnie w południe.

Do czwartkowego wieczoru obraz był kompletny. Potrzebowali kogoś, kto wyjaśni radzie nadzorczej, jak dokładnie system miał działać, aby zademonstrować ogrom odchylenia, które autoryzował Gawin. Jutro wejdę z powrotem do tego budynku.