Jestem samotną matką i właśnie wróciłam do Wrocławia po czterodniowej podróży służbowej do Berlina. Zmęczenie ciążyło mi na powiekach, ale jedno kliknięcie zamka w drzwiach postawiło mnie na nogi. W sekundzie, gdy drzwi zatrzasnęły się z charakterystycznym dźwiękiem, mój dziewięcioletni syn Filip wbiegł do przedpokoju z szerokim uśmiechem. „Mamo, zobacz, co mam!

Same dobre rzeczy!


