“Pani Heleno, to już piąte zamówienie, same najdroższe pozycje z menu. Rachunek wynosił już 25 000 zł, a teraz te homary i kawior przekroczą 30 000.” Kelnerka położyła przede mną rachunek, a ja…

"Pani Heleno, to już piąte zamówienie, same najdroższe pozycje z menu. Rachunek wynosił już 25 000 zł, a teraz te homary i kawior przekroczą 30 000." Kelnerka położyła przede mną rachunek, a ja...

Pani Heleno, to już piąte zamówienie, same najdroższe pozycje z menu. Rachunek wynosił już 25 000 zł, a teraz te homary i kawior przekroczą 30 000. Co miesiąc przyprowadzała ludzi na darmowe obiady pięć, siedem razy, ale tak rozrzutnie i z taką pompą, wzywając same rarytasy, by się popisać, jak dzisiaj. 30 000 zł to nie byle co.

Thumbnail

Mogę poprosić Ewę o zaokrąglenie do równych 30 000 zł. 30 000 zł? Adam miesiąc temu załatwił mamie kartę kredytową z limitem 100 000 zł. Biznes to ciężka praca, a 30 000 zł to nie przelewki.

Odwróciłam się do Ewy. Reputacja twojej rodziny jest warta 30 000 zł za kolację z chomarami? 30 000 zł to dla ciebie. 30 000 zł to nie jest duża kwota dla tej restauracji.

Ten czteropiętrowy dom, w którym mieszkasz, ten SUV, którym codziennie jeździsz do pracy, ta karta kredytowa z limitem 100 000, którą matka właśnie użyła skąd się wzięły. Adam podszedł do mnie. Matka żałuje 30 000 zł z wczoraj, prawda? A co matka ma do powiedzenia na temat 50 000 zł, które matka celowo pobrała z kasy w mojej restauracji miesiąc temu, żeby opłacić wycieczkę dla swoich przyjaciół do Tajlandii?

Te wczorajsze 30 000 zł traktuję jako zwrot kosztów tego, co matka już wyciągnęła ode mnie. Kwota przelana 500 000 zł. 500 000 zł zniknęło z mojego konta biznesowego. Wyciągnąłeś 500 000 zł bez słowa do mnie.

Po pierwsze, 500 000 zł to nie jest mało. Jak przewidziałam, po 24 godzinach Adam nie odzyskał 500 000 zł, aby wpłacić je z powrotem na rachunek rezerwowy. Podeszłam do stołu rodzinnego. Ta duma należała do jej rodziny, nie do mnie.

A ty, Kamil pamiętaj, żeby zwrócić mi 500 000 zł. Padłam na zimne płytki, rozrzucając stosy starych rachunków i list obecności sprzed kilkunastu lat. Pani Helena wniosła 500 000 zł w gotówce, co stanowi 80% udziałów. Pan Adam wniósł swój wkład pracą managerską i kontaktami zewnętrznymi, co stanowi 20% udziałów.

20% udziałów bez wkładu. Te 500 000 zł to pieniądze moich rodziców. Z jakiej racji kradniesz 20% udziałów i żądasz połowy tej restauracji? Zaskarżę cię do sądu.

i szybko podeszłam do drzwi. Teresa zastawiła pułapkę, wpisując Adama na 20% udziałów i dając mu pełną kontrolę nad moją restauracją. Jeśli w ciągu dwóch godzin nie przyniesie pani 500 000 zł w gotówce na targ rybny, odetniemy mu palce. W zeszłym tygodniu, gdy Adam wyciągnął ode mnie 500 000 zł dla ciebie.

Podeszłam bliżej do Teresy. 500 000 zł. Po drugie, używasz tego cholernego kontraktu na 20% udziałów i pozywasz mnie do sądu. Stracili wszystko i musieli wynająć ciasny pokój o powierzchni 20 mady na obrzeżach miasta.

Wchodząc do restauracji poszłam prosto do baru.