Był ósmy rano w hotelu Panorama Bałtyku w Gdańsku, a lobby wyglądało jak gotowe na sesję zdjęciową do magazynu. Zuzanna otworzyła drzwi do korytarza i wróciła do recepcji. Po chwili Ksawery pojawił się na końcu wizyty i ograniczył się do przywitania. Zuzanna schowała telefon do torebki i powiedziała cicho: „Dziś wieczorem nie wracam z tobą do domu”.

O 21:15 zadzwonił dzwonek do drzwi. Zuzanna podeszła do okna, a potem wróciła do stołu i przesunęła palcami po krawędzi dokumentu. Następnego ranka przybyła do panoramy Bałtyku przed 7:00. Zebrała kierowników każdego działu na 20 minut i wyjaśniła: „Nie oczekuję osobistej lojalności.
Oczekuję, że zrobicie swoje”. Weszli do małego biura obok strefy administracyjnej. Kajetan zadzwonił wieczorem do trzech kierowników działów, ale Zuzanna ostrzegła go, gdy zostali sami. Pomocnicza kuchnia pracowała na tymczasowym sprzęcie, a taras wymagał przeglądu elektrycznego przed jakąkolwiek imprezą.
Zuzanna spodziewała się, że Kajetan zadzwoni do Ksawerego. Niechcący zmuszała go do budowania struktury mniej zależnej od niego. „Mówisz do mnie, jakbym był dostawcą”. „Mówię do ciebie jak do kogoś, kto ingeruje w projekt, którym kieruję”.
Ta nadzieja trwała do piątkowego popołudnia. Zuzanna osobiście zadzwoniła do kierownika handlowego. „Chcesz, żebym zadzwoniła do Ksawerego? ” – zapytała.
Kajetana do niej szanowała. Zuzanna wstała i podeszła do okna. Nie zadzwoniła do Ksawerego od razu. Poczekała do końca dnia pracy, przejrzała zobowiązania na następny dzień i pojechała do siedziby grupy.
Zuzanna podeszła do jego biurka. Ksawery oparł się do tyłu. Napisała do niego wiadomość i poprosiła o spotkanie następnego dnia. „Wrócisz do domu?
” – zapytał. Dzwonił do Zuzanny przed skontaktowaniem się z jakimkolwiek działem panoramy. Kajetan podszedł do okna. „Nie zmuszaj mnie do rezygnacji teraz”.
Gdy tylko pojawiła się możliwość, że jej władza przyniesie trwałe konsekwencje, musiał zapewnić na piśmie, że one znikną. Hotel zbliżał się do ponownego otwarcia. Nie zadzwoniła do Ksawerego. Nie zadzwoniła też od razu do Kajetana.
Musiała tylko zaakceptować, że autonomia operacyjna osiągnęła swój limit. Nie użyła dokumentu Ksawerego do ponownego otwarcia. System rezerwacji ustabilizował się, a pierwsze grupy potwierdziły swój przyjazd. „Wróć do domu dziś wieczorem”.
Schowała telefon i wróciła do środka. System zaczął działać ponownie tu po południu, ale presja nie zniknęła. Jeśli przyszedł Les porozmawiać o hotelu, chodźmy do gabinetu. Jeśli przyszedł les porozmawiać o nas, poczekaj do końca dnia.
A do tego samego dnia czekała na inną odpowiedź. Pewnego jesiennego poranka Zuzanna weszła do panoramy przed 8:00. Elżbieta wyszła ze swojego gabinetu i podeszła do niej.


