Siedzę sobie z kawą, a mój pies właśnie przyniósł do domu całą sarnę. Została tylko noga. Agata wygoniła mnie do live’a, bo ludzie czekają. Ale zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, ktoś zapytał o…

Siedzę sobie z kawą, a mój pies właśnie przyniósł do domu całą sarnę. Została tylko noga. Agata wygoniła mnie do live'a, bo ludzie czekają. Ale zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, ktoś zapytał o...

Siedzę sobie z kawą, a obok mnie demoniasty pies, który właśnie zjadł całą sarnę. Została tylko noga. Pokazuję wam ją, a on patrzy na mnie tym swoim wzrokiem, jakby chciał powiedzieć: „No co? Była głodna”.

Thumbnail

Agata, moja żona, siedzi obok i czyta wasze komentarze. Właśnie wygoniła mnie do live’a, bo powiedziała: „Idź, ludzie czekają”. No to idę. Ale zanim przejdziemy do pytań, muszę wam coś powiedzieć wprost.

Sklep internetowy umiera. Nie ma co owijać w bawełnę. W tym miesiącu było tylko sześć sprzedaży. Sześć!

Przy tak małych marżach to się po prostu nie spina. Musiałem wyłączyć wyszukiwarkę części, bo kosztowała 15 000 zł, a mnie na to nie stać. Nawet teraz płacę 2000 zł za samo utrzymanie strony. Gdyby nie pewien Tomasz, to już dawno byśmy go zamknęli.

Ale nie poddaję się. Jeśli sprzedaż ruszy, w pierwszej kolejności zainwestuję z powrotem w wyszukiwarkę. Na razie piszcie do mnie maila, a ja wam dobiorę części. Wiecie, że oleje poszły w górę?

Shell zdrożał o 100 zł. Ja mam 6 ton oleju w magazynie i nie wiem, co z nim zrobić. Rachunki mnie ścigają, a ludzie mówią, że jestem drogi. Ale słuchajcie, nie będę wam wciskał byle czego.

Jak mam wciskać gówno, to wolę zrezygnować ze sprzedaży i wrócić do samej mechaniki. Mój olej 5W30 C3 z normą 504/507 kosztuje 126 zł. Kiedyś kosztował 100. To nie jest olej z jakiegoś gówna, tylko pewniak.

Nie pozwolę sobie na to, żeby wam coś uszkodzić. A teraz o przyczepie. Bo to jest temat, który mnie naprawdę wkurza. Kupiliśmy przyczepę Knaus od firmy Porga z Wrocławia.

I co? Dealer dołożył do niej różne rzeczy, ale wszystko, co domontował, zniszczył. Przyczepa psuje się na potęgę. A oni?

Nie odpowiadają na reklamacje. Stwierdzili, że jak tylko podajemy ich nazwę w internecie, to kontaktują się tylko mailowo. A na maile nie odpowiadają w ogóle. Agata jest wściekła.

Ja też. Nie za przyczepę, tylko za to, jak nas potraktowano. Ten dealer nie powinien być dealerem. Będziemy się sądzić.

Wiem, że to potrwa lata, ale jedyne, co mogę zrobić, to przestrzec ludzi. Zastanówcie się 15 razy, zanim cokolwiek tam kupicie. Przechodząc do pytań – ludzie pytają o Kamila. Kamil jest na urlopie.

Każdemu się należy urlop. U mnie w firmie jest tak, że jak ktoś potrzebuje miesiąc wolnego, to ma miesiąc wolnego. Jak potrzebuje wyjść wcześniej, to wychodzi. Nie stoję nikomu na zaporze.

Krzysiu, nasz mechanik z 40-letnim stażem, też czasem musi wyjść wcześniej. I to jest normalne. A propos Krzysia – ludzie pytają, ile on ma lat. Wygląda jak gówniarz, a ma grubo po pięćdziesiątce.

Nieźle się kamufluje. Ale to prawdziwy mechanik, zna się na rzeczy. Jak ktoś pyta o wymianę rozrządu w 1. 6 TDI, to mówię: to prosta robota, mam na kanale tutoriale.

Jak chcecie, to nagraę od początku do końca, jak to zrobić. Wszystko daję za darmo, żeby każdy mógł z tego skorzystać. Teraz o klimatyzacji. Ludzie pytają o te puszki z gazem R600A.

To jest butan, coś w stylu propanu. Nie jest to gaz zamienny. Owszem, będzie działać, ale to jest niebezpieczne. Możesz zrobić sobie krzywdę, możesz spłonąć żywcem.

Nie masz uprawnień F-gazowych, nie powinieneś tego robić. A jak ktoś mówi, że te gazy zepsują ci sprężarkę, to jest bzdura. Ja mogę ci na żywca nalać propan i testować. Nie zatrze się, jeśli dasz odpowiednią ilość oleju.

Ale to nie znaczy, że masz to robić. To jest niebezpieczne i tyle. Co do nowego czynnika – na przyszły sezon bierzemy maszynę pod nowy czynnik, bo dużo ludzi pyta. Ale nie będę nikogo nabijał w butelkę, zrzucając nowy czynnik i dając stary.

Jak nie mam maszyny na nowy, to mówię klientowi wprost: mogę uzupełnić starym, będzie taniej, ale chcę, żeby pan wiedział. Nawet przykleję karteczkę, że jest stary czynnik, żeby następny wiedział. A teraz o DPF-ie. Szymon od grudnia męczy temat.

Mówię mu: podepnij komputer, zobacz, co się dzieje. Nie zgadujmy. Ja sam mam Mercedesa z DPF-em, który jest czyściusieńki, czujnik różnicy ciśnień działa, ale coś mi nie pasuje. Zamówiłem nowy czujnik, bo wszystkie parametry się zgadzają, a problem jest.

Jedziesz i do 3000 obrotów i koniec. Wjechałem kamerą, nic się nie dzieje. Jak się dowiem, co to jest, to oczy wam wyskoczą z orbit. Ale nie chcę spoilerować.

Jeszcze o blacharce. Krzysiu umie blacharkę, ale mamy świetnego blacharza, tego, co robił nam Szarana. Zastanawiam się, czy nie nawiązać z nim współpracy. Jak potrzebujecie blacharki, dzwońcie.

I na koniec – pies. Demon zjadł całą sarnę. Przeskoczył przez płot, złapał ją i przytargał do domu. Została tylko noga.

Agata kupiła mu wędzoną giczałę w sklepie zoologicznym, ale to nie to samo. Jak zobaczycie, że haski ma jedno oko inne, to uciekajcie. To ostatnie ostrzeżenie, zanim was połknie. Ja chyba zacznę pisać horrory.

Dobra, kończę. Jestem zmęczony, ale jutro może się zobaczymy. Trzymajcie się i pamiętajcie – nie bójcie się pytać.

Ja zawsze mówię wprost, bez owijania w bawełnę.