Słońce Malediwów przebijało się przez lotniskowe szyby. Tomasz Wysocki przeciągnął się, będąc w wyśmienitym nastroju. Okrągłe dwa tygodnie plaży, dobrego wina i pięknych kobiet. To było dopiero prawdziwe życie.

„Tomaszu, poczekaj na mnie” – Roksana Lewandowska ciągnęła walizkę, biegnąc drobnym krokiem, by go dogonić, i z uroczą miną wydęła wargi. „Dlaczego tak pędzisz? Przecież mam na sobie szpilki. ”
Tomasz zatrzymał się i spojrzał na nią przez ramię.
Roksana była ubrana w markowe ciuchy od stóp do głów. Na nosie miała okulary przeciwsłoneczne, a jej skóra nabrała pięknego, złocistego odcienia. Podeszła, chwyciła go pod ramię i przytuliła się do niego z czułością. „Podobały ci się te dwa tygodnie?
” – zapytała, zadzierając głowę. Tomasz uszczypnął ją w policzek. „Oczywiście, że tak. A czy było o wiele lepiej niż w towarzystwie tej twojej brzydkiej starej żony?
”
Roksana uśmiechnęła się tak szeroko, że jej oczy zamieniły się w półksiężyce. „Skoro tak mówisz, to może będziemy tu przyjeżdżać co roku? ”
„Zgoda, niech będzie tak, jak chcesz. ”
Śmiejąc się i rozmawiając, we dwoje wyszli z lotniska.
Asystent Tomasza, Kamil, już na nich czekał. „Panie prezesie, pani Roksano” – Kamil odebrał od nich bagaże i z szacunkiem otworzył tylne drzwi luksusowego auta. Tomasz i Roksana wsiedli do środka. Samochód ruszył gładko w stronę centrum Warszawy.
Roksana, opierając się na ramieniu Tomasza, przeglądała telefon, gdy nagle wydała z siebie cichy okrzyk. „Co się stało? ” – zapytał Tomasz. „Wstawiłam zdjęcie z podziękowaniem dla mojego kochanego mężczyzny za wspaniały wyjazd, a moja przyjaciółka skomentowała: »Przecież twój facet jest żonaty, prawda?
«” – Roksana wydęła wargi. „Ale mi popsuła humor. ”
Tomasz zmarszczył brwi. „Nie przejmuj się nimi, po prostu ci zazdroszczą.
”
„Wiem. Nieważne” – Roksana przewróciła oczami. „A tak przy okazji, ta twoja żona miała chyba na dniach rodzić, prawda? Pamiętam, że to miało być jakoś teraz.
”
Słysząc te słowa, Tomasz zamarł. Urodziła? Wyciągnął telefon, by sprawdzić datę, a potem przejrzał historię połączeń. Przez te dwa tygodnie jego matka, Krystyna Wysocka, dzwoniła do niego kilka razy, ale nie odbierał.
Wysłała też kilka wiadomości, które tylko przewinął i zignorował. Jeśli chodzi o Alicję Wiśniewską, jego żonę na papierze, chyba nie przysłała mu ani jednej wiadomości, co uznał za całkiem taktowne z jej strony. „Pewnie to na dniach” – Tomasz wrzucił telefon z powrotem do kieszeni. „Nieważne, nic się nie dzieje.
Moja matka się tym zajmie. ”
Roksana przewróciła oczami, ale nic więcej nie powiedziała. Samochód zatrzymał się najpierw pod apartamentowcem na Mokotowie, gdzie mieszkała Roksana. Tomasz zaniósł jej bagaże na górę.
Roksana zarzuciła mu ręce na szyję, nie chcąc go puścić. „Zostań dziś u mnie na noc. Dobrze? ” – zapytała, mrugając rzęsami.
Tomasz pocałował ją w usta. „Odpocznij sobie najpierw. Muszę wrócić i sprawdzić, co w firmie. ”
Dopiero wtedy Roksana puściła jego dłoń i odprowadziła go do drzwi.
„To przyjdź do mnie wcześnie. ”
Tomasz zszedł na dół. Kamil wciąż czekał w samochodzie. „Panie prezesie, dokąd teraz jedziemy?
” – zapytał asystent. Tomasz zamyślił się na chwilę. „Do domu. ”
Samochód zawrócił i ruszył w stronę willi rodziny Wysockich w Wilanowie.
Pół godziny później Tomasz wszedł do domu. Krystyna Wysocka siedziała w salonie, pijąc herbatę. Na jego widok jej oczy rozbłysły. „Synu, wróciłeś” – Krystyna wstała i zmierzyła go wzrokiem z góry na dół.
„Schudłeś. Opaliłeś się. Musiało ci być ciężko na tym wyjeździe. ”
„Co?
” – Tomasz zaśmiał się. „Mamo, wszystko u mnie w porządku. Jakie znowu w porządku? To słońce na Malediwach jest bardzo ostre.
” – Krystyna pociągnęła go, by usiadł na kanapie. „Jesteś głodny? Powiem kucharce, żeby ugotowała ci trochę rosołu. ”
„Nie trzeba” – Tomasz oparł się wygodnie.
„Mamo, czy przez te ostatnie dni nie wydarzyło się nic ważnego w domu? ”
Uśmiech na twarzy Krystyny na moment zamarł, ale szybko wrócił do normy. „Nie, skądże. Co by się miało wydarzyć?
Najważniejsze, że dobrze się bawiłeś. ”
Tomasz skinął głową i wyciągnął telefon, by sprawdzić notowania giełdowe. Krystyna posiedziała obok niego przez chwilę, po czym nagle odezwała się: „Synu, wiesz, Alicja urodziła. ”
Palce Tomasza zamarły nad ekranem.
Podniósł wzrok. „Urodziła? ”
„Tak, urodziła” – Krystyna wydęła wargi. „Urodziła syna.
Waży 3,6 kg. ”
Tomasz milczał przez kilka sekund, po czym wydał z siebie ciche „o”. Widząc jego reakcję, Krystyna zrozumiała, o co chodzi. „I co zamierzasz zrobić?
”
„Jak to, co zamierzam zrobić? ” – Tomasz odłożył telefon. „Mamo, dałaś jej papiery rozwodowe? ”
Twarz Krystyny zmieniła wyraz.
„Dałam, ale ta niewdzięczna nie chciała podpisać. Powiedziała, że masz sam do niej przyjść, jeśli masz odwagę. ”
Tomasz roześmiał się chłodno. „Za kogo ona się uważa?
Właśnie dziewczyna z biedy, a myśli, że jest wielką panią domu. ”
„Zawtórowała mu Krystyna. Ale synu, mimo wszystko urodziła wnuka rodzinie Wysockich. Nie możemy odrzucić dziecka.
”
Tomasz zastanowił się przez chwilę. „Gdzie jest dziecko? ”
„W luksusowej klinice połogowej Biały Anioł” – powiedziała Krystyna. „Kazałam ją tam przenieść.
To kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Gdyby nie to, że zaliczka była bezzwrotna, w życiu bym jej tam nie zostawiła. ”
Tomasz wstał. „Dobrze, pojadę to sprawdzić.
”
Krystyna zamrugała ze zdziwieniem. „Chcesz jechać teraz? ”
„A jak inaczej? ” – Tomasz poprawił marynarkę.
„Odbiorę dziecko i wyrzucę ją z naszego życia, żeby nie robiła nam więcej problemów. ”
Krystyna pokiwała głową. „To jedź szybko i szybko wracaj. Na wieczór każę ugotować coś wzmacniającego.
”
Tomasz wyszedł z domu. Kamil wciąż czekał w samochodzie. „Do kliniki Biały Anioł” – rzucił Tomasz. Samochód odpalił.
Tomasz oparł głowę o zagłówek i zamknął oczy. Nie czuł do Alicji absolutnie niczego. Ożenił się z nią tylko dlatego, że słynna wróżka powiedziała, iż data jej urodzenia przyniesie mu ogromne szczęście w biznesie. I rzeczywiście, przez trzy lata małżeństwa interesy rodziny Wysockich rozkwitły.
Teraz, kiedy urodziła syna, jej zadanie zostało wykonane. Powinna usunąć się w cień. A co do dziecka, to krew z krwi rodziny Wysockich. Oczywiście, że muszą je zatrzymać.
Da jej 200 000 zł odprawy. To i tak bardzo wspaniałomyślne z jego strony. Samochód zatrzymał się przed wejściem do kliniki połogowej. Tomasz wysiadł.
Miejsce było urządzone niezwykle luksusowo. Podłogi w holu wyłożono marmurem. W recepcji stały dwie młode kobiety w mundurkach, które przywitały go z uśmiechem. „Kogo pan szuka?
” – zapytała uprzejmie recepcjonistka. „Alicji Wiśniewskiej” – odpowiedział Tomasz. Recepcjonistka sprawdziła dane w komputerze i podniosła wzrok. „Pani Alicja leży w pokoju numer 308.
Proszę wjechać tą windą, skręcić w lewo i iść na sam koniec korytarza. ”
Tomasz skinął głową i ruszył w stronę windy. Wjechał na trzecie piętro, odnalazł pokój 308 i zapukał. Nikt nie odpowiedział.
Zapukał jeszcze kilka razy, wciąż cisza. Zmarszczył brwi, nacisnął klamkę i pchnął drzwi. Nie były zamknięte na klucz. Wnętrze pokoju było puste.
Łóżko było starannie pościelone, zasłony odsłonięte, a promienie słońca zalewały całe pomieszczenie. Tomasz wszedł do środka i rozejrzał się. Szafa była otwarta na oścież, pusta. Szafka nocna pusta.
Nie było nawet szklanki z wodą. W łazience również nikogo nie było. Szampon i żel pod prysznic stały równo poukładane, jakby nikt ich nigdy nie używał. „Gdzie ona jest?
” – Tomasz wyciągnął telefon, zamierzając zadzwonić do Alicji. Gdy szukał jej numeru, usłyszał za sobą jakiś dźwięk. „Pan Wysocki? ”
Tomasz odwrócił się i zobaczył pielęgniarkę w średnim wieku, ubraną w mundurek.
W rękach trzymała tacę z dwoma miseczkami zupy. „Kim pani jest? ” – zapytał. „Jestem pani Barbara, opiekunka przydzielona do opieki nad panią Alicją” – pielęgniarka weszła do pokoju i odstawiła tacę.
„Panie Wysocki, wreszcie pan przyszedł. ”
Tomasz spojrzał na nią. „Gdzie jest Alicja? ”
Barbara zamarła.
„Panie Wysocki, pan nie wie? Pani Alicja wyjechała stąd dwa tygodnie temu. ”
Brwi Tomasza ściągnęły się jeszcze mocniej. „Wyjechała?
Dokąd? ”
Barbara pokręciła głową. „Tego nie wiem. Tamtego popołudnia nagle powiedziała, że chce wyjechać, i poprosiła, żebym pomogła jej spakować rzeczy.
Pytałam, dokąd jedzie, ale nic nie odpowiedziała. Widziałam tylko, że przed wejściem zaparkował samochód, który ją zabrał. ”
W sercu Tomasza nagle wezbrało złe przeczucie. „Zabrała też dziecko?
”
„Tak, zabrała panicza ze sobą. ”
„Niech to szlak” – zaklął Tomasz, wyciągając telefon, by w końcu zadzwonić. „Panie Wysocki” – odezwała się nagle pani Barbara. „Kiedy pani Alicja wyjeżdżała, zostawiła coś dla pana.
”
Palce Tomasza zatrzymały się. „Co takiego? ”
Barbara wyciągnęła z kieszeni kopertę i wręczyła mu ją. „Powiedziała, że to wielki prezent pożegnalny dla pana.
”
Tomasz wziął kopertę i obejrzał ją z obu stron. Nic nie było na niej napisane, a brzegi były szczelnie zaklejone. „Co powiedziała? ” – zapytał Tomasz.
Barbara zamyśliła się na chwilę. „Powiedziała, że jeśli za kilka dni przyjdzie tu niejaki pan Wysocki, żebym mu to przekazała. Powiedziała też, że ma nadzieję, iż ten wielki prezent bardzo się panu spodoba. ”
Złe przeczucie w sercu Tomasza stawało się coraz silniejsze.
Rozerwał kopertę i wysypał jej zawartość. Jako pierwsze wypadły kartki papieru. Rozłożył je, a jego twarz zmieniła kolor. To był pozew rozwodowy.
Na dole widniał podpis Alicja Wiśniewska. Data wskazywała na dwa tygodnie wstecz. „Niech to szlak” – zaklął ponownie. „Co to ma znaczyć?
Ja jeszcze niczego nie podpisałem, a ona złożyła podpis pierwsza. ”
Barbara stała obok z opuszczoną głową i nic nie mówiła. Tomasz odrzucił papiery na bok i sprawdził, co jeszcze było w kopercie. Znalazł tam mały pendrive oraz niewielką karteczkę.
Rozłożył ją. Widniało na niej tylko jedno zdanie: „Tomaszu, otwórz ten pendrive i posłuchaj. To mój pierwszy prezent dla ciebie. ”
Tomasz wpatrywał się w te słowa przez kilka sekund.
Wyciągnął telefon, chcąc podłączyć pendrive, ale jego nowy model nie miał odpowiedniego wejścia. „Ma pani tu komputer? ” – zapytał pielęgniarkę. Barbara pokręciła głową.
„Nie, nie mam. Ale w recepcji na pewno jest. ”
Tomasz wziął pendrive i ruszył do wyjścia. Po dwóch krokach zatrzymał się, odwrócił głowę i spojrzał na opustoszały pokój.
Wyjechała stąd dwa tygodnie temu. Wtedy, gdy on i Roksana opalali się na Malediwach, jego żona wzięła nowo narodzonego syna i opuściła to miejsce. Co on wtedy robił? Jadł kolację przy blasku świec na plaży, nurkował, leżał z inną kobietą w wielkim hotelowym łóżku, oddając się namiętności.
W sercu Tomasza nagle pojawiła się dziwna panika. Szybkim krokiem opuścił pokój, zjechał windą na parter i podszedł prosto do recepcji. „Proszę mi pożyczyć komputer na chwilę” – rzucił pendrive na blat. Recepcjonistka podskoczyła ze strachu i pospiesznie przysunęła mu swojego laptopa.
Tomasz podłączył pendrive i otworzył go. W środku znajdował się tylko jeden plik audio. Kliknął na niego dwukrotnie. Na początku słychać było jedynie szumy, a potem rozległ się znajomy głos.
„Alicjo, to jest umowa rozwodowa. Zapoznaj się z nią. ”
Tomasz zamarł. To był głos jego matki.
Po chwili rozległ się inny głos. Słaby, ale bardzo wyraźny. „Gdzie jest Tomasz? Dlaczego nie przyszedł osobiście?
” – to była Alicja. Dłoń Tomasza zacisnęła się mocniej na myszce. Nagranie trwało dalej, a piskliwy głos jego matki wdzierał się w uszy. „Tomasz jest bardzo zajęty.
Nie ma czasu na zajmowanie się takimi bzdurami. Poza tym moja obecność w zupełności wystarczy. Podpisuj to szybko. Nie marnuj mojego czasu.
”
Następnie słychać było szelest przewracanych kartek. „Podział majątku. Cały majątek zapisany na nazwisko Tomasza Wysockiego należy do niego. Prawa do opieki nad dzieckiem należą do rodziny Wysockich.
Będę mogła odwiedzać dziecko raz w miesiącu, ale muszę poprosić o zgodę z trzydniowym wyprzedzeniem. ”
„Dziecko, które urodziłam, mogę widywać tylko raz w miesiącu? ” – pytał głos Alicji. „Co uważasz, że to za mało?
Jak ci nie pasuje, to nie podpisuj, ale ostrzegam cię, jeśli tego nie zrobisz, nie zobaczysz go ani razu. Myślisz, że pozwolimy ci zabrać dziedzica rodziny Wysockich? Spójrz w lustro. Jesteś zwykłą dziewczyną z biedy.
Jakim prawem miałabyś wychowywać krew z naszej krwi? ”
Twarz Tomasza stawała się coraz bardziej blada i napięta. Nigdy nie słyszał, by jego matka odzywała się w ten sposób. Wiedział, że nie przepadała za Alicją, ale nie miał pojęcia, że używała wobec niej takich słów.
„Dzwonisz po niego? Po co? Tomasz i Roksana są teraz na Malediwach. Są w sobie szaleńczo zakochani.
Chcesz mu zepsuć humor? Alicjo, powiem ci szczerze, weszłaś do naszej rodziny trzy lata temu i długo nie mogłaś zajść w ciążę. Gdyby nie twój rzekomo dobry horoskop, Tomasz w życiu by się z tobą nie ożenił. Teraz, kiedy urodziłaś syna, uznajmy, że wykonałaś swoje zadanie.
Bądź mądra. Podpisz to szybko. Weź pieniądze, które dla ciebie przygotowałam, i idź, gdzie ci się podoba. ”
Znów dało się słyszeć szelest.
„200 000 zł, trzy lata mojej młodości, dziecko, które z takim trudem urodziłam, i wszystkie krzywdy, które znosiłam. Wszystko to jest warte 200 000 zł” – głos Alicji nagle przerodził się w śmiech. Ten śmiech sprawił, że po plecach Tomasza przeszedł zimny dreszcz. „Mamo, zadam ci jedno pytanie.
Kiedy dopiero weszłam do waszej rodziny, powiedziałaś, że jak tylko urodzę syna, Tomasz się ustatkuje. Pamiętasz te słowa? ”
„Pamiętam. I co z tego?
”
„To mężczyzna. To normalne, że ma inne kobiety na boku. Sama nie potrafiłaś zatrzymać przy sobie męża. Kogo masz za to winić?
”
„Rozumiem. Dobrze. ”
Potem rozległ się odgłos gwałtownie rwanego papieru. „Co ty robisz?
”
„Nie podpiszę tego. Niech Tomasz sam do mnie przyjdzie. Jeśli jest prawdziwym mężczyzną, niech stanie mi twarzą w twarz i sam powie mi, że chce rozwodu. Wysyłanie matki z prawnikiem, by zmuszała żonę do podpisu, to tchórzostwo.
”
„Ty niewdzięczna suko. Dobrze, czekaj, czekaj, aż Tomasz wróci. Zobaczysz, jak on się z tobą policzy. ”
Dźwięk uderzających o podłogę szpilek zaczął się oddalać, po czym rozległ się trzask zatrzaskiwanych z siłą drzwi.
Na tym nagranie się kończyło. Recepcjonistka ukradkiem spoglądała na twarz Tomasza, będąc w takim szoku, że bała się głośniej odetchnąć. Tomasz siedział w bezruchu. Jego dłoń zaciskała się na myszce tak mocno, że knykcie pobielały.
Miał pustkę w głowie. 200 000. Jego matka przyszła z 200 tysiącami, by zmusić Alicję – kobietę, która dopiero co urodziła – do podpisania papierów rozwodowych, groziła, że odbierze jej dziecko, i mówiła, że Alicja nie jest godna rodziny Wysockich. A on, on był na Malediwach.
Romansując z Roksaną, nie wykonał nawet jednego telefonu. W dniu, gdy Alicja rodziła, jego matka grała w karty z koleżankami, a on całował się z Roksaną na plaży w blasku zachodzącego słońca. Tomasz nagle przypomniał sobie, kiedy po raz ostatni widział Alicję. Była w ósmym miesiącu ciąży.
Z wielkim brzuchem ugotowała mu zupę i przyniosła do biura. On właśnie rozmawiał przez telefon z Roksaną. Na widok żony od razu warknął: „Kto ci kazał tu przychodzić? ” – i wyrzucił ją za drzwi.
Kiedy odchodziła, miała zaczerwienione oczy, ale nic nie powiedziała. Od tamtej pory już nigdy nie pojawiła się w jego firmie. Tomasz myślał, że zmądrzała i nauczyła się mu nie przeszkadzać. Teraz dotarło do niego, że po prostu umarła w niej resztka nadziei.
„Panie Wysocki! ” – cicho odezwała się recepcjonistka. „Wszystko w porządku? ”
Tomasz ocknął się z letargu, wyciągnął pendrive i ścisnął go mocno w dłoni.
Pani Barbara nie wiadomo skąd pojawiła się na dole i podeszła do niego, zawahawszy się przed odezwaniem. „W dniu, gdy pani Alicja wyjeżdżała, prosiła mnie, żebym powtórzyła panu jedno zdanie. ”
Tomasz gwałtownie podniósł wzrok. „Jakie zdanie?
”
Barbara przełknęła ślinę. „Pani powiedziała, że to dopiero pierwszy prezent. Resztę będzie pan otrzymywał po kolei, żeby się pan nimi spokojnie nacieszył. ”
Twarz Tomasza całkowicie zmieniła wyraz.
Wstał i wybiegł z kliniki. Kamil wciąż czekał w samochodzie. „Szukaj” – Tomasz pociągnął za klamkę drzwi. „Znajdź mi informacje, dokąd pojechała Alicja.
I jeszcze jedno. Sprawdź, co robiła przez te ostatnie dwa tygodnie. Z kim się spotykała. ” – Tomasz zatrzymał się, a jego głos nagle opadł.
„Sprawdź, jak wyglądało jej życie przez ostatnie trzy lata. ”
Kamil zamarł w zdziwieniu, po czym szybko skinął głową. „Oczywiście, panie prezesie. ”
Samochód odpalił.
Tomasz siedział na tylnym siedzeniu, ściskając pendrive w spoconej dłoni. Za oknem szybko przesuwały się wysokie biurowce, ale w jego głowie brzmiał tylko głos Alicji z nagrania. „Dziecko, które urodziłam, mogę widywać tylko raz w miesiącu. Niech Tomasz sam do mnie przyjdzie.
Mam nadzieję, że ten wielki prezent ci się spodoba. ”
Nagle przypomniał sobie dzień ich ślubu. Ubrana w białą suknię, z promiennym uśmiechem na twarzy i błyszczącymi oczami szła krok po kroku w jego stronę. Wtedy patrzyła na niego tak, jakby był całym jej światem.
A teraz nawet nie wiedział, gdzie jest. Tomasz zamknął oczy. W jego sercu nagle zrodziło się niewypowiedziane uczucie strachu. Nie martwił się o nią.
Martwił się o to, co jeszcze ukrywała. Pendrive został nagrany dwa tygodnie temu. Co robiła przez ten czas? „Szybciej” – rzucił do Kamila, otwierając oczy.
Samochód przyspieszył, przedzierając się przez ruch uliczny w kierunku firmy Wysockiego. Nie wiedział, że w tym samym czasie na drugim końcu miasta Alicja siedziała w luksusowym biurze naprzeciwko mężczyzny w eleganckim garniturze. „Dobrze to przemyślałaś? ” – zapytał cicho mężczyzna.
Spojrzała na niego. „Zdecydowałam” – Alicja skinęła głową, a kącik jej ust uniósł się w lekkim uśmiechu. „Czas zarzucić sieci. ”
Promienie słońca wpadały przez okno, oświetlając jej twarz.
Wyglądała zupełnie inaczej niż ta zdesperowana kobieta na łóżku porodowym zaledwie dwa tygodnie temu. Alicja, trzymając dziecko w ramionach, siedziała w samochodzie Michała Wiśniewskiego. Auto sunęło gładko w nieznanym kierunku. Odwróciła głowę, patrząc na szybko mijające ulice za oknem.
A w jej sercu kłębiły się mieszane uczucia. Jeszcze pół miesiąca temu leżała na zimnym stole operacyjnym, z narażeniem życia rodząc dziecko dla rodziny Wysockich. Pół miesiąca później opuściła to miejsce wraz z synem, zostawiając za sobą jedynie list i pendrive. „Alicjo” – Michał przerwał ciszę.
„Zmęczona? Prześpij się trochę. Do domu mamy jeszcze ponad godzinę drogi. ”
Alicja pokręciła głową.
„Nie, nie chce mi się spać. Ja tylko po prostu nie mogę tego zrozumieć. ”
„Czego nie rozumiesz? ”
„Dlaczego okazało się, że jestem z rodziny Wiśniewskich?
” – uśmiechnęła się gorzko. „Wychowałam się w sierocińcu. Potem adoptowali mnie rodzice zastępczy. Kiedy zmarli, zostałam zupełnie sama.
Nigdy nie przypuszczałam, że mogę mieć jeszcze prawdziwą rodzinę. ”
Michał mocniej zacisnął dłonie na kierownicy. „Przepraszam, że znalazłem cię tak późno. Ojciec szukał cię przez 25 lat.
Nigdy się nie poddał. ”
„Ojciec” – Alicja wyszeptała to obce dla niej słowo. „Jak on się miewa? ”
„Dobrze, tylko bardzo za tobą tęskni” – Michał zerknął na nią.
„Kiedy mama umierała, ciągle powtarzała twoje imię. Prosiła o wybaczenie, że nie upilnowała cię na jarmarku i pozwoliła, by handlarze ludźmi cię porwali. Przez te wszystkie lata ojciec zarządzał firmą i szukał cię po całym kraju. Całkiem osiwiał.
”
Oczy Alicji zaczerwieniły się. Spuściła wzrok na dziecko w jej ramionach. Chłopiec spał spokojnie, całkowicie nieświadomy tego, przez co przeszła jego matka. Jej brat nagle zapytał: „Chcesz mnie o coś poprosić?
Śmiało mów. ”
„Chcę, żeby ci ludzie ponieśli karę” – Alicja podniosła wzrok, a w jej oczach pojawiła się stanowczość, jakiej nigdy dotąd nie miała. „Rodzina Wysockich znęcała się nade mną przez trzy lata. Nie mogę tego tak po prostu zostawić.
”
Michał uśmiechnął się lekko. „Głuptasie, zabieram cię do domu właśnie po to, żeby wymierzyć dla ciebie sprawiedliwość. Bądź spokojna. Od dziś nikt nie odważy się tknąć cię nawet palcem.
”
Samochód wjechał na teren ekskluzywnego osiedla w Konstancinie-Jeziornie i zatrzymał się przed ogromną willą o europejskiej architekturze. Alicja wysiadła z dzieckiem na rękach i z lekkim zdziwieniem spojrzała na imponujący budynek przed sobą. „Chodźmy. Ojciec czeka w środku” – Michał wziął jej bagaże i poprowadził ją do środka.
Zaraz po przekroczeniu progu zobaczyła starszego, siwego mężczyznę. Stał w salonie i wpatrywał się w nią intensywnie. Alicja zamarła. Oczy starszego pana natychmiast wypełniły się łzami.
Zaczął drżącym krokiem iść w jej stronę. „Alicjo, moja córeczko” – jego głos potężnie drżał. „Ojciec wreszcie cię znalazł. ”
Alicja poczuła ścisk w gardle, a łzy same spłynęły jej po policzkach.
„Tato” – kobieta uklękła, wciąż trzymając dziecko. Ryszard Wiśniewski pospiesznie pomógł jej wstać. „Wstawaj, wstawaj szybko. Nie klęcz na progu.
Tu ciągnie chłodem. Michale, szybko pomóż siostrze usiąść. ”
Michał poprowadził Alicję do sofy. Ryszard usiadł obok niej, nie odrywając od niej wzroku, jakby nie mógł się napatrzeć.
„Taka podobna, zupełnie taka sama” – Ryszard otarł łzy. „Te oczy, ten nos – identyczne jak u twojej matki w młodości. ”
Serce Alicji ścisnęło się z bólu, a zarazem zalało ją ciepło. Od dziecka nie miała rodziców.
Mimo że rodzice zastępczy traktowali ją dobrze, nie byli jej biologiczną rodziną. Teraz nagle odzyskała ojca i rodzonego brata. To uczucie było przytłaczające. „Tato, przepraszam, że musiałeś mnie tak długo szukać” – powiedziała łamiącym się głosem.
„Dziecko ty moje, to moja wina” – Ryszard chwycił ją za rękę. „Tamtego roku, kiedy matka zabrała cię na odpust, wystarczyła chwila nieuwagi, byś zniknęła. Szukaliśmy cię w całym mieście, powiadomiliśmy policję, rozwieszaliśmy plakaty, ale nigdzie cię nie było. Twoja matka z tego powodu ciężko zachorowała i podupadła na zdrowiu.
” – Potem nie mógł już mówić. Alicja mocno ścisnęła jego dłoń. „Tato, to wszystko już za nami. Wróciłam.
”
„Tak, tak, tak. Dobrze, że wróciłaś. To najważniejsze” – Ryszard wytarł łzy i spojrzał na dziecko, które wciąż trzymała. „To mój wnuk.
”
„Tak, ma dopiero dwa tygodnie” – Alicja lekko obróciła dziecko w jego stronę. „Nazywa się Wysocki. ”
„Nie, nazywa się Wiśniewski. Dałam mu na imię Nikodem” – Ryszard zamarł na chwilę.
„Nosi nazwisko Wiśniewski? ”
„Tak” – Alicja skinęła głową. „Nie jest godzien nosić nazwiska Wysocki. ”
Michał stojący obok uśmiechnął się chłodno.
„Pamiętam wszystko, co ten sukinsyn Wysocki i jego matka zrobili mojej siostrze. ”
Twarz Ryszarda pociemniała z gniewu. „Córeczko, opowiedz mi, jak wyglądało twoje życie u Wysockich przez te trzy lata? ”
Alicja milczała przez chwilę, po czym powoli zaczęła opowiadać.
Trzy lata temu pracowała jako urzędniczka w firmie, gdzie przypadkowo poznała Tomasza Wysockiego. Wtedy traktował ją wspaniale, wręczał kwiaty, podwoził, robił romantyczne niespodzianki. Myślała, że spotkała swojego księcia z bajki, więc szybko wyszła za niego za mąż. Dopiero po ślubie stopniowo zaczęła odkrywać prawdę.
Ożenił się z nią, ponieważ wróżka powiedziała mu, że jej układ gwiazd przyniesie mu szczęście. Biznes rodziny Wysockich przeżywał wtedy kryzys. Matka Tomasza, Krystyna Wysocka, jeździła po różnych jasnowidzach i wróżkach, aż w końcu usłyszała, że małżeństwo z kobietą o określonym horoskopie odwróci ich pecha. Alicja idealnie pasowała do opisu i tak stała się synową rodziny Wysockich.
W pierwszym roku po ślubie Tomasz traktował ją w miarę uprzejmie. Choć nie było między nimi głębokiej miłości, dawał jej to, co trzeba, i pojawiał się z nią publicznie, gdy było to konieczne. Wkrótce interesy rodziny Wysockich rzeczywiście zaczęły iść znakomicie. Krystyna popadła w jeszcze większe zabobony, każdemu opowiadając, że Alicja to ich talizman.
Jednak od drugiego roku Tomasz zaczął się zmieniać. Wracał późno, nie odbierał telefonów i stawał się wobec niej oziębły. Później dowiedziała się, że ma na boku inną kobietę, niejaką Roksanę Lewandowską, młodą celebrytkę z internetu. Alicja urządziła awanturę, płakała, poszła na skargę do Krystyny, a Krystyna odparła tylko: „To mężczyzna, to normalne, że ma inne kobiety na boku.
Sama nie potrafiłaś zatrzymać przy sobie męża, kogo masz za to winić. ”
Od tamtej pory jej serce zamarło. Właśnie wtedy odkryła, że jest w ciąży. Myślała, że dzięki dziecku Tomasz się opamięta.
Ale w dniu, gdy rodziła, on pojechał z Roksaną na Malediwy celebrować miesiąc miodowy. „Miesiąc miodowy? ” – głos Michała był zimny jak lód. „Pojechał na miesiąc miodowy z inną kobietą, a ciebie zostawił samą w szpitalu na porodówce.
”
Alicja skinęła głową. Ryszard trząsł się z gniewu. „Zwierzę, to po prostu zwierzę. ”
„Tato, nie denerwuj się tak” – Alicja nalała mu szklankę wody.
„Jeszcze nie skończyłam. ”
Kontynuowała opowieść. Trzeciego dnia po porodzie Krystyna przyszła do szpitala z prawnikiem, zmuszając ją do podpisania umowy rozwodowej. W umowie jasno napisano, że majątek Tomasza nie należy się jej w ani jednym groszu.
Prawa do opieki miały przypaść rodzinie Wysockich, a ona mogłaby widywać syna raz w miesiącu po uprzednim uzyskaniu zgody. Odmówiła podpisania, więc Krystyna rzuciła jej w twarz czek na 200 000 zł, nazywając to rekompensatą. „200 000? ” – Michał roześmiał się chłodno.
„Moja siostra ryzykuje życie, rodzi syna dla ich rodziny, a dla nich jest to warte 200 000 zł. ”
„Nie podpisałam” – powiedziała Alicja. „Kazałam Tomaszowi przyjechać osobiście, ale aż do dnia mojego wypisu ze szpitala nie zjawił się. Przewieziono mnie do kliniki połogowej.
Przez pół miesiąca nie wykonał nawet jednego telefonu. ”
Twarz Ryszarda poszerzała z wściekłości. „Więc jak stamtąd wyszłaś? ”
„Przemyślałam wszystko” – Alicja podniosła wzrok.
„Tamtej nocy, patrząc na śpiącego synka, nagle zrozumiałam: nie mogę dłużej tak cierpieć. Muszę zacząć żyć dla siebie, żyć dla mojego syna. I tak się złożyło, że tego samego dnia brat mnie odnalazł. Wyjechałam z nim.
”
Michał siedzący obok dodał: „Tato, po tym, jak prześwietliłem historię Alicji, natychmiast się z nią skontaktowałem. Chciałem od razu ją stamtąd zabrać, ale powiedziała, że jej się nie spieszy. Musiała załatwić akt urodzenia dla dziecka i zostawić temu śmieciowi Wysockiemu małą pamiątkę. ”
„Pamiątkę?
” – Ryszard zmarszczył brwi z niedowierzaniem. „Co mu zostawiłaś? ”
Kącik ust Alicji uniósł się w lekkim uśmiechu. „Zostawiłam mu wielki prezent pożegnalny.
”
Opowiedziała o liście i pendrive. Na nagraniu była rozmowa teściowej, która zmuszała ją do podpisania umowy. Michał dodał: „Kazałem moim ludziom przygotować to nagranie. W każdej chwili możemy wypuścić je do sieci.
”
Ryszard słuchał w milczeniu przez chwilę, po czym skinął głową. „Dobrze, bardzo dobrze” – spojrzał na Alicję. „Moja córka faktycznie nie daje sobie w kaszę dmuchać. Alicjo, cokolwiek zechcesz zrobić, ojciec cię poprze.
Nasza rodzina Wiśniewskich może nie należy do starej arystokracji, ale mamy silną pozycję w biznesie. Skoro rodzina Wysockich ośmieliła się skrzywdzić moją córkę, będą musieli za to zapłacić. ”
Oczy Alicji zaszły mgłą. „Dziękuję, tato.
”
„Za co mi dziękujesz? Jestem twoim ojcem” – Ryszard poklepał jej dłoń. „Przez ten najbliższy czas zostań w domu i dobrze odpocznij. O nic się nie martw.
Zatrudniliśmy dla ciebie opiekunki. Jak zechcesz coś zjeść, po prostu im powiedz. Sprawami na zewnątrz zajmie się twój brat. ”
Alicja skinęła głową.
Od tego dnia zamieszkała u rodziny Wiśniewskich. Zapewniono jej najlepsze pielęgniarki, profesjonalnego dietetyka, który codziennie układał dla niej menu pełne pyszności. Michał kazał też specjalnie wyremontować pokój dziecięcy, kupując górę zabawek i ubranek. Patrząc na to wszystko, Alicja czasami czuła, że to tylko sen.
Dwa tygodnie temu przebywała w zimnym pokoju kliniki połogowej, sama z dzieckiem, nie mając do kogo otworzyć ust. Teraz miała dom, rodzinę, oparcie. Jednak każdej cichej nocy, patrząc na śpiącego snem sprawiedliwego Nikodema, przypominała sobie Tomasza. Przypominała sobie zdjęcie, na którym obejmował inną kobietę na Malediwach.
Przypominała sobie słowa Krystyny o tym, że sama nie potrafiła zatrzymać męża. Przypominała sobie ten czek na 200 000 zł. Powtarzała sobie w duchu: „Alicjo, nie możesz tak łatwo tego odpuścić. ”
Pół miesiąca później zdrowie Alicji niemal całkowicie wróciło do normy.
Tamtego wieczoru Michał przyszedł do jej pokoju i wręczył jej grubą teczkę. „Co to jest? ” – wzięła ją i zaczęła przeglądać. „Tajemnice handlowe grupy Wysocki” – Michał uśmiechnął się znacząco.
„Włączając w to kilka dużych kontraktów, które właśnie negocjują, a także ich raporty finansowe i parę rzeczy, które absolutnie nie mogą ujrzeć światła dziennego. ”
Alicja zamarła z wrażenia. „Jak to zdobyłeś? ”
„Zapomniałaś już?
Czym zajmuje się rodzina Wiśniewskich? ” – Michał oparł się o sofę. „Inwestycjami. Przez ostatnie lata rodzina Wysockich wciąż szukała inwestorów.
Ich sytuację wewnętrzną znam od dawna, a poza tym twoja była teściowa Krystyna nie grzeszy inteligencją. Wystarczyło ją trochę podejść, żeby wygadała wszystko na zewnątrz. ”
Alicja spojrzała na brata. „Kiedy zacząłeś ich prześwietlać?
”
„Od dnia, w którym cię znalazłem” – odparł Michał. „Skoro śmieli znęcać się nad moją siostrą, musiałem wiedzieć, z jakimi potworami mam do czynienia. ”
Alicja spojrzała na teczkę w swoich dłoniach, po czym nagle zapytała: „Jeśli te dokumenty zostaną upublicznione, co stanie się z grupą Wysocki? ”
„W najlepszym wypadku stracą dziesiątki milionów, w najgorszym od razu ogłoszą upadłość” – powiedział Michał.
„Zależy od ciebie, jak ich użyjesz. ”
Alicja milczała przez dłuższą chwilę, a potem podniosła wzrok. „Przemyślałam to. Chcę ten prezent wręczyć osobiście” – zaśmiała się chłodno.
„Będę podsyłać im po jednej rzeczy na raz. Niech powoli smakują tę porażkę. ”
Michał spojrzał na nią ze szczerym uznaniem. „Dobrze, niech będzie po twojemu.
”
Następnego dnia do największego konkurenta grupy Wysocki trafił anonimowy donos. W tym samym czasie wewnętrznymi kanałami w firmie Tomasza zaczęło krążyć nagranie dźwiękowe. W nagraniu wyraźnie rozbrzmiewał głos Krystyny: „Podział majątku. Cały majątek zapisany na nazwisko Tomasza Wysockiego należy do niego.
Prawa do opieki nad dzieckiem należą do rodziny Wysockich. Będę mogła odwiedzać dziecko raz w miesiącu, ale muszę poprosić o zgodę z trzydniowym wyprzedzeniem. ”
Pracownicy grupy Wysocki zaczęli szeptać między sobą. „Okazuje się, że prezes Wysocki ma żonę.
Zaledwie urodziła dziecko, a on zabrał kochankę w podróż poślubną. Jego matka przyszła z dwustoma tysiącami do szpitala i zmuszała synową do podpisu. Niezła z niej wiedźma. Kto by pomyślał, że rodzina Wysockich ma tyle brudu za uszami.
”
Nagranie rozprzestrzeniało się coraz szerzej, aż w końcu wylądowało w internecie. Tomasz w tych dniach odchodził od zmysłów. Najpierw wyciekły tajemnice handlowe firmy. Konkurencja przejęła mu sprzed nosa kilka potężnych przetargów, co spowodowało straty rzędu kilkudziesięciu milionów złotych.
Potem to cholerne nagranie w internecie, przez które nawet na ulicy wytykano go palcami. „Panie prezesie, dział PR pyta. Jak mamy na to zareagować? ” – ostrożnie zapytał Kamil.
„Zareagować? Jaka znowu reakcja? ” – Tomasz rzucił telefonem o biurko. „Sprawdź, kto wypuścił to nagranie do sieci.
”
Kamil zająknął się. „Panie prezesie, już to zrobiliśmy. Ale…”
„Ale co? ”
„Dział IT twierdzi, że oryginalny plik wypłynął z tej luksusowej kliniki połogowej” – Kamil spojrzał na niego.
„Panie prezesie, czy to możliwe, że to pana żona? ”
Tomasz zamarł. Alicja. Nagle przypomniał sobie nagranie z pendrive’a, którego słuchał tamtego dnia.
To była dokładna relacja z momentu, gdy matka zmuszała ją do podpisania papierów. Ona wszystko nagrywała w tamtej chwili, a więc to ona wypuściła to do sieci. „Jest coś jeszcze? ” – Tomasz mówił przez zaciśnięte zęby.
„Nasze sekrety handlowe wyciekły. Wyśledziliśmy, że źródłem jest człowiek o nazwisku Michał Wiśniewski. A ten Michał Wiśniewski to obecny prezes korporacji Wiśniewski. ”
„Korporacja Wiśniewski?
” – Tomasz zmarszczył brwi. „Przecież nie mamy z nimi żadnych zatargów, prawda? ”
„Mamy” – Kamil wziął głęboki wdech. „Michał Wiśniewski to rodzony brat Alicji Wiśniewskiej.
Alicja to zaginiona przed 25 laty dziedziczka rodziny Wiśniewskich. ”
Tomasz poderwał się z krzesła. „Co ty gadasz? Alicja jest dziedziczką rodziny Wiśniewskich?
”
Ta nędzna, biedna żona, którą gardził przez trzy lata, ta kobieta, którą jego matka wyzywała od dziewczyn z nizin społecznych, okazała się dziedziczką potężnej korporacji Wiśniewski. „Jesteś tego pewien? ” – jego twarz całkowicie zmieniła kolor. „Jestem” – Kamil skinął głową.
„Wszystko dokładnie sprawdziłem. Rodzina Wiśniewskich szukała jej przez lata, a odnaleźli ją zaledwie pół miesiąca temu. W dniu, gdy pana żona opuściła klinikę, osobiście po nią przyjechał Michał Wiśniewski. ”
Tomasz ciężko opadł z powrotem na fotel.
Pół miesiąca temu on prowadzał się z Roksaną po Malediwach, grzejąc się na słońcu z inną kobietą w ramionach, a ona została odebrana przez swojego rodzonego brata wprost w objęcia wielkiej fortuny. „Panie prezesie” – Kamil odezwał się cicho. Tomasz machnął ręką. „Wyjdź.
”
Kamil opuścił biuro. W gabinecie został tylko on sam. Tomasz wpatrywał się pusto za okno, a w jego głowie panował absolutny chaos. Alicja, ta słaba, bezużyteczna w jego oczach kobieta, która nie śmiała się przeciwstawić nawet wtedy, gdy znęcała się nad nią jego matka.
To dziedziczka rodziny Wiśniewskich. Ma to nagranie, ma tajemnice handlowe jego firmy. Czego ona chce? Chce się zemścić?
Tomasz nagle przypomniał sobie zdanie zapisane na tamtej małej karteczce: „To dopiero pierwszy prezent. Resztę otrzymasz po kolei. Delektuj się nimi. ” Poczuł zimny dreszcz na plecach.
Co jeszcze na niego miała? Alicja siedziała na balkonie willi rodziny Wiśniewskich, trzymając w dłoni kubek gorącego mleka i patrząc w dal. Dziecko zostało już zabrane przez opiekunkę do spania. W tej rzadkiej chwili spokoju jej telefon cicho zabrzęczał.
Wiadomość od Michała: „Akcje grupy Wysocki spadły dziś o 8%. ” Uśmiechnęła się lekko, ale nie odpisała. Przez te ostatnie dni codziennie śledziła ruchy grupy Wysocki. Spadki akcji, przejęte projekty, kryzys wizerunkowy.
Wszystko szło zgodnie z jej planem, ale wiedziała doskonale, że to dopiero początek. „Alicjo” – Michał pchnął drzwi i wszedł do środka, siadając naprzeciwko niej. „Ktoś chce się z tobą spotkać. ”
„Kto taki?
”
„Twoja stara znajoma” – Michał uśmiechnął się. „Jak ją zobaczysz, to zrozumiesz. ”
Alicja zeszła za nim na dół. W salonie siedziała kobieta przed trzydziestką, ubrana w elegancki strój biznesowy.
Jej rysy twarzy były wyraziste. Od razu było widać, że to kobieta sukcesu, twarda zawodniczka w świecie biznesu. „Alicjo, to jest prezes Szymańska, Karolina Szymańska” – przedstawił ją Michał. „Karolino, to moja siostra.
”
Karolina wstała i wyciągnęła dłoń do Alicji. „Pani Alicjo, dużo o pani słyszałam. ”
Alicja uścisnęła jej dłoń. „Dzień dobry, pani prezes.
”
„Mów mi Karolina, proszę” – kobieta uśmiechnęła się przyjaźnie. „Znamy się z twoim bratem od kilkunastu lat. Jesteśmy starymi przyjaciółmi. ”
Usiedli we trójkę, a Michał nalał im herbaty.
„W jakiej sprawie chciałaś się ze mną spotkać? ” – zapytała Alicja. Karolina rzuciła okiem na Michała, a ten skinął głową. „Alicjo, słyszałam, że masz w rękach ciekawe materiały na temat grupy Wysocki” – Karolina przeszła od razu do rzeczy.
„Chcę z tobą współpracować. ”
Alicja zamarła. „Współpracować? ”
„Zgadza się” – Karolina wyjęła z torebki teczkę.
„To moja firma, agencja medialna Vangard. Mamy z grupą Wysocki stare porachunki. ”
Alicja wzięła teczkę, przejrzała ją, po czym podniosła wzrok na Karolinę. Karolina westchnęła i zaczęła opowiadać.
Okazało się, że Karolina i Tomasz studiowali razem na jednej uczelni, a ona była jego pierwszą dziewczyną. Byli razem kilka lat, bardzo się kochali, ale potem Tomasz poznał Roksanę i bez wahania rzucił Karolinę. Gdyby to było wszystko, Karolina nie chowałaby w sobie takiej nienawiści do dziś. Chodziło o to, że w tamtym czasie Tomasz, chcąc wkraść się w łaski bogatych znajomych Roksany, celowo zdradził tajemnice handlowe firmy Karoliny, narażając ją na potężne straty i prawie doprowadzając jej agencję do bankructwa.
„Przez te wszystkie lata czekałam na okazję” – dłoń Karoliny mocniej ścisnęła filiżankę z herbatą. „Na okazję, żeby już nigdy nie zdołał podnieść głowy. ”
Alicja milczała. Nie spodziewała się, że nie tylko ona została tak skrzywdzona przez Tomasza.
„Czego oczekujesz? ” – zapytała Karolina. Spojrzała na nią z determinacją. „Chcę, żeby Tomasz Wysocki stracił wszystko.
Zrujnowanej reputacji, bankructwa” – akcentowała każde słowo. „Chcę, żeby poczuł, jak to jest być zmiażdżonym pod cudzym butem. ”
Alicja spojrzała na Michała. Michał powiedział: „Karolina jest godna zaufania.
Przez te lata wielokrotnie pomagała mi w interesach. Gdyby nie ona, nie znalazłbym cię tak szybko. ”
Alicja skinęła głową. „Zgadzam się.
”
We trójkę podali sobie dłonie. W nadchodzących dniach życie Alicji stało się niezwykle intensywne. Zajmowała się dzieckiem, a jednocześnie uczyła się od Karoliny, jak wykorzystać zebrane materiały. Karolina była ekspertką, instruując Alicję, co wypuścić do mediów natychmiast, a co zachować na najbardziej krytyczny moment.
„Alicjo, to nagranie wideo, które masz w rękach. To twardy dowód na zdrady Roksany” – Karolina wskazała na ekran komputera. „Ten facet nazywa się Oskar Kaczmarek, znany bawidamek. Zanim Roksana poznała Tomasza, sypiała z Oskarem, a jak widać, nigdy nie zerwała tego kontaktu.
Tomasz ma po prostu klapki na oczach. ”
Alicja patrzyła na scenę, w której Roksana czule obejmuje tego mężczyznę na nagraniu. W sercu czuła dziwną pustkę. Tomasz traktował Roksanę jak największy skarb.
Porzucił dla niej własną żonę. A jaki był tego finał? Roksana przyprawiała mu wspaniałe rogi. „Kiedy to wypuścimy?
” – zapytała Alicja. „Nie spieszy się” – Karolina uśmiechnęła się tajemniczo. „Wypuścimy to w chwili, kiedy zaczną rzucać się sobie do gardeł. Wtedy uderzy najmocniej.
”
Kilka dni później Alicja otrzymała kolejną wiadomość. Tomasz przyjechał jej szukać. Dokładniej rzecz biorąc, jego pracownicy pojawili się przed bramą posiadłości rodziny Wiśniewskich z oficjalnym zaproszeniem, twierdząc, że Tomasz pragnie spotkać się z nią twarzą w twarz i osobiście przeprosić. Alicja spojrzała na elegancko wydrukowane zaproszenie i zaśmiała się chłodno.
„Przeprosić? Z jaką twarzą on niby chce mnie przepraszać? Nie spotkam się z nim. ” – Wyrzuciła zaproszenie do kosza.
Michał stał z boku i przyglądał się w milczeniu. Następnego dnia Tomasz pofatygował się osobiście. Stał pod bramą rodziny Wiśniewskich, ubrany w wyprasowany garnitur. W rękach trzymał bukiet kwiatów, a za nim czekał Kamil.
Alicja widziała go przez kamery monitoringu, czując, jak ogarnia ją fala skomplikowanych emocji. Ten mężczyzna był człowiekiem, którego kochała przez trzy lata, ojcem jej dziecka, ale jednocześnie tym, który zadał jej najgłębsze rany. „Alicjo, spotkasz się z nim? ” – zapytał Michał.
Alicja milczała przez chwilę, po czym potrząsnęła głową. „Nie. ”
Michał skinął głową. Przekazał ochronie przez krótkofalówkę.
„Powiedzcie mu, żeby stąd poszedł. Pani go nie przyjmie. ”
Ochroniarz wyszedł przed bramę. Po chwili z zewnątrz dobiegł krzyk Tomasza: „Alicjo, wiem, że tam jesteś.
Wyjdź do mnie chociaż na chwilę. Wiem, że źle postąpiłem. Zawiniłem wobec ciebie. Daj mi szansę, bym mógł cię przeprosić osobiście.
”
Alicja stała przy oknie, patrząc, jak krzyczy pod bramą. Krzyczał tak przez dłuższą chwilę, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. W końcu zrezygnowany odszedł. Tamtego wieczoru Alicja siedziała długo w swoim pokoju z dzieckiem na rękach.
Przypomniała sobie, jak tuż po ślubie Tomasz bywał dla niej całkiem dobry. Kiedyś dostała wysokiej gorączki. W środku nocy zawiózł ją do szpitala i czuwał przy niej do rana. Myślała wtedy, że to miłość na całe życie.
A potem co? Potem tulił inną kobietę, zostawiając ją samą na sali porodowej. Nigdy więcej nie zaszczycił jej spojrzeniem, a jego matka próbowała pozbyć się jej za nędzne 200 000. Tych krzywd nie dało się wymazać jednym słowem „przepraszam”.
„Nikosiu” – nachyliła się, patrząc na śpiącego synka. „Mama mu nie wybaczy. Mama sprawi, że zapłaci za to wszystko. ”
Kilka dni później do rąk adresatów trafił drugi wielki prezent.
Tym razem były to dowody na przestępstwa podatkowe grupy Wysocki. Od razu po pojawieniu się informacji Urząd Skarbowy wszczął kontrolę w firmie, a cała dokumentacja księgowa została zajęta. Akcje grupy Wysocki ponownie runęły w dół. Inwestorzy w panice wyprzedawali swoje udziały.
Tomasz pocił się ze stresu, a w ustach ze zdenerwowania pojawiły się afty. „Znaleźliście go? Kto to robi? ” – ryknął w swoim gabinecie.
Kamil stojący obok bał się głośniej odetchnąć. „Panie prezesie, znaleźliśmy. To znów od rodziny Wiśniewskich. ”
Tomasz zamarł.
Znowu Alicja. Rzucił się bezwładnie na fotel, zakrywając twarz dłońmi. Przez ostatnie pół miesiąca niemal każdego dnia musiał mierzyć się z piętrzącymi się problemami. W firmie jedno nieszczęście goniło drugie.
Na ulicach ludzie na niego pluli. Roksana ciągle urządzała mu awantury, nazywając go bezużytecznym i twierdząc, że bycie z nim przynosi jej wstyd. Nigdy nie znalazł się w tak żałosnej sytuacji. A wszystko to było zasługą tej samej kobiety, na którą nigdy wcześniej nie raczył spojrzeć.
„Panie prezesie” – Kamil cicho przerwał mu myśli. „Jest coś jeszcze? Mów. ”
Kamil zawahał się.
„Pojawił się problem z panią Roksaną. ”
Tomasz podniósł wzrok. „Jaki znowu problem? ”
Kamil podał mu telefon.
„Niech pan sam to zobaczy. ”
Na ekranie widniało nagranie wideo. Tomasz je włączył, a jego twarz natychmiast wykrzywiła się z gniewu. Na nagraniu Roksana namiętnie całowała się z jakimś mężczyzną przed wejściem do hotelu.
Znał tego faceta. To był Oskar Kaczmarek, znany w ich kręgach playboy. Data nagrania wskazywała na wydarzenia sprzed dwóch miesięcy. Wtedy właśnie obiecał jej wyjazd na Malediwy.
„Skąd to wideo? ” – jego głos był przeraźliwie zimny. „Właśnie wyciekło do internetu” – powiedział Kamil. „Teraz już jest dosłownie wszędzie.
”
Tomasz ścisnął telefon z taką siłą, że jego palce zbladły. Roksana. Porzucił dla niej żonę, która właśnie urodziła dziecko. Zabrał ją na luksusowe wakacje.
Naraził się dla niej na konflikt z arystokratyczną rodziną Wiśniewskich, doprowadzając firmę na skraj bankructwa, a w zamian przyprawiła mu rogi. „Panie prezesie, proszę się uspokoić” – próbował łagodzić Kamil. Tomasz zerwał się na równe nogi i wybiegł z biura. Pojechał prosto do apartamentu Roksany na Mokotowie i z impetem wyważył drzwi.
Roksana, która akurat nakładała maseczkę na twarz, podskoczyła ze strachu. „Tomaszu, co ty tu robisz? O Boże, co ty wyprawiasz? Boli mnie.
”
Tomasz złapał ją za włosy, wyciągnął do salonu i rzucił jej telefon w twarz. „Co to ma być? ”
Roksana zobaczyła nagranie na ekranie, a jej twarz zrobiła się trupio blada. „Tomaszu, posłuchaj mnie.
To nieporozumienie. Ja i Oskar, między nami nic nie ma. To stara sprawa. Kiedy zaczęliśmy być razem, ja dawno z nim zerwałam.
”
„Zerwałaś? ” – Tomasz roześmiał się lodowato. „Nagranie pochodzi sprzed dwóch miesięcy. Dwa miesiące temu już byliśmy ze sobą.
”
Roksana wpadła w panikę. Rzuciła mu się do nóg, płacząc. „Tomaszu, pomyliłam się. To była chwila słabości.
Proszę, wybacz mi ten jeden raz. Naprawdę cię kocham. ”
Tomasz kopnął ją, odpychając. „Naprawdę ktoś taki jak ty w ogóle ma pojęcie, co to znaczy kochać.
” – Odwrócił się i ruszył do wyjścia, a za plecami słyszał tylko histeryczny płacz Roksany. Zignorował go. Wyszedł z apartamentowca i stanął przed budynkiem. Nagle uświadomił sobie, że nie ma dokąd pójść.
W firmie panował chaos. Do domu bał się wracać, bo matka w kółko go oskarżała i gderała. Roksana okazała się oszustką. Został z niczym.
Nie. Miał jeszcze syna. Miał syna. Tomasz nagle przypomniał sobie o dziecku, które trzymała w ramionach Alicja.
To jego syn. Krew z krwi rodziny Wysockich. Jeśli uda mu się odebrać dziecko, być może cała sytuacja jeszcze się odwróci. Niezależnie od tego, jak bardzo Alicja go nienawidzi, nie może zabronić ojcu widywać się z synem.
Musi do niej pojechać i odzyskać dziecko. Znowu ruszył samochodem pod bramę rodziny Wiśniewskich. Tym razem od razu padł na kolana. „Alicjo, błagam cię.
Wyjdź do mnie chociaż raz. Niczego już od ciebie nie chcę, ale oddaj mi dziecko. To jest dziedzic mojej rodziny. ”
Ochroniarze czym prędzej przekazali te informacje do środka.
Alicja stała przy oknie, patrząc na klęczącego mężczyznę. Obok niej stał Michał. „Alicjo, co chcesz zrobić? ”
Alicja milczała bardzo długo, po czym wreszcie powiedziała: „Wpuśćmy go.
”
Michał spojrzał na nią ze zdziwieniem. „Jesteś pewna? ”
„Tak” – odwróciła się od okna. „Są rzeczy, które najlepiej powiedzieć sobie prosto w twarz.
”
Gdy wprowadzono Tomasza do salonu, Alicja już tam siedziała. Ubrana była w prosty domowy strój. Włosy miała swobodnie rozpuszczone. Wyglądała o niebo lepiej niż jeszcze pół miesiąca temu w klinice połogowej.
W ramionach trzymała dziecko, które właśnie ssało butelkę z mlekiem. Tomasz stanął w drzwiach i przez chwilę nie wiedział, co powiedzieć. Od jak dawna tak naprawdę nie przyjrzał się tej kobiecie? Od trzech lat, od dnia ślubu, nie patrzył jej prosto w twarz.
Teraz zauważył, jak bardzo się zmieniła. I nie chodziło o wygląd zewnętrzny, ale o jej aurę. Kiedyś zawsze spuszczała głowę. Była uległa i nieśmiała.
Zachowywała się jak mała, zdominowana żonka. Teraz siedziała wyprostowana, a jej spojrzenie spoczywało na nim spokojnie, jakby patrzyła na obcego człowieka. „Usiądź! ” – powiedziała chłodno Alicja.
Tomasz podszedł i usiadł na sofie naprzeciwko niej. „Alicjo, zaczął…”
„Nie nazywaj mnie tak” – przerwała mu ostro. „Możesz mówić do mnie pani Wiśniewska albo, jeśli wolisz, pani Wysocka, ale tytuł pani Wysockiej i tak wkrótce zniknie. ”
Tomaszowi zabrakło słów.
Spojrzał na drobne dziecko w jej ramionach. To był jego syn. Widział go po raz pierwszy. „Jak ma na imię?
” – zapytał. „Nikodem. ”
„Nikodem” – Tomasz zmarszczył brwi. „On powinien nosić nazwisko Wysocki.
Dlaczego nazywa się Wiśniewski? ”
Alicja uśmiechnęła się chłodno. „Wysocki? A jakim prawem miałby nosić nazwisko Wysocki?
”
„Jestem jego ojcem. ”
„Ojcem? ” – Alicja spojrzała na niego kpiąco. „A gdzie byłeś, kiedy się rodził?
Gdzie byłeś, kiedy leżał w szpitalu przez żółtaczkę? Gdzie byłeś, kiedy płakał po nocach, domagając się mleka? Ty nawet nie wiedziałeś, jak wygląda, a teraz przychodzisz tu i opowiadasz mi, że jesteś jego ojcem. ”
Tomasza zatkało.
Po dłuższej chwili milczenia zmienił ton. „Alicjo, wiem, że to moja wina, ale skoro sprawy zaszły tak daleko, czy możemy po prostu normalnie porozmawiać? ”
„O czym? ”
„O rozwodzie” – Tomasz powiedział z desperacją.
„Jakie masz warunki? Po prostu je wymień. Spełnię je wszystkie. Jeśli tylko oddasz mi dziecko, na wszystko inne się zgodzę.
”
Alicja zaczęła się śmiać. A ten śmiech znowu sprawił, że po plecach Tomasza przeszedł dreszcz. „Tomaszu” – cedziła słowa. „Ty chyba coś pomyliłeś.
Myślisz, że to jest moment, w którym masz prawo cokolwiek ze mną negocjować? ” – Oddała dziecko niani stojącej obok, po czym wstała, patrząc na niego z góry. „Tajemnice twojej firmy to ja je wypuściłam. Nagranie twojej matki również ja wypuściłam.
Wideo z Roksaną znowu ja. ”
Tomasz szeroko otworzył oczy. „To wszystko ty? ”
„Tak, ja” – Alicja skinęła głową.
„Co ty myślisz, że robiłam w domu przez ostatnie pół miesiąca? Odpoczywałam po porodzie i zajmowałam się synem. Nie powiem ci, co robiłam. Każdego dnia myślałam, jak sprawić, byś zapłacił.
”
Tomasz poderwał się z kanapy. Twarz miał zieloną z wściekłości. „Alicjo, przeginasz. ”
„Przeginam?
” – Alicja roześmiała się. „Kiedy zostawiłeś mnie samą na sali porodowej, dlaczego nie powiedziałeś, że przeginasz? Kiedy twoja matka przyszła z dwustoma tysiącami złotych, żeby mnie wyrzucić z rodziny, dlaczego wtedy nie powiedziałeś, że to przegięcie? Kiedy ty na Malediwach bawiłeś się w najlepsze ze swoją kochaneczką, dlaczego nie uważałeś, że przeginasz?
” – Z każdym słowem zbliżała się do niego, a w jej oczach gościł tylko mróz. „Tomaszu Wysocki, powiem ci coś: to jeszcze nie koniec. Jesteś mi dłużny tak wiele i rozliczę się z tobą za każdą jedną rzecz. ”
Tomasz cofnął się o krok, patrzył na kobietę przed sobą i nagle poczuł, że jest mu zupełnie obca.
Czy to naprawdę była ta dawna, słaba i uległa Alicja? Ta sama żona, która nie ważyła się odezwać, gdy matka mieszała ją z błotem? „Czego? Czego ty ode mnie chcesz?
” – jego głos drżał. Alicja zatrzymała się i wbiła w niego wzrok. „Chcę, żebyś poczuł, jak to jest być miażdżonym pod cudzym butem. Chcę, żebyś poznał, co to znaczy zostać z niczym.
Chcę, żebyś żałował tego do końca życia. ” – Odwróciła się i usiadła z powrotem na sofę. „To tyle. Możesz już iść i nie wracaj tu więcej.
Nawet jeśli tu przyjdziesz, i tak się z tobą nie spotkam. ”
Tomasz stał w miejscu, z niedowierzaniem patrząc na nią, nie chcąc się z tym pogodzić. „A co z moim synem? To moje dziecko.
Nie możesz mi zabronić go widywać. ”
„Widywać? ” – Alicja roześmiała się chłodno. „Zobaczymy się w sądzie.
Kiedy spłacisz wszystko, co jesteś mi winien, to wtedy porozmawiamy. ” – Machnęła ręką, odpędzając go jak muchę. Ochroniarze natychmiast wyciągnęli go za drzwi. Wielka brama zatrzasnęła się za jego plecami.
Tomasz stał przed domem, trzęsąc się ze wściekłości, ale był całkowicie bezradny. Alicja, stojąc przy oknie, patrzyła, jak mężczyzna odchodzi. Michał podszedł do niej, podając jej szklankę wody. „Alicjo, to było naprawdę ostre.
”
Alicja wzięła szklankę i uśmiechnęła się gorzko. „Wiesz co, Michale? Dusiłam to w sobie przez całe trzy lata. ”
Michał poklepał ją po ramieniu.
„Od dzisiaj już niczego nie musisz w sobie dusić. Mów, co chcesz, i rób, co chcesz. Ja tu jestem. Nikt nie ośmieli się cię skrzywdzić.
”
Alicja skinęła głową i wzięła łyk wody. „Bracie, kiedy wyślemy następny prezent? ”
Michał uśmiechnął się. „Jest już w drodze.
”
Trzy dni później grupą Wysocki wstrząsnął kolejny potężny skandal. Tym razem były to dowody na przyjmowanie i wręczanie łapówek. Ojciec Tomasza, Janusz Wysocki, wiele lat temu, próbując przejąć cenny kawałek ziemi, wręczył jednemu z urzędników łapówkę w wysokości 5 milionów złotych. Sprawa była przez lata ukrywana, ale teraz ktoś niespodziewanie wyciągnął to na światło dzienne.
Od razu po ujawnieniu tych informacji Janusz Wysocki został zatrzymany i przewieziony do aresztu śledczego w celu złożenia wyjaśnień. Krystyna biegała spanikowana, szukając pomocy u znajomych, ale wszyscy odwracali się do niej plecami. Ci sami ludzie, którzy wcześniej przymilali się rodzinie Wysockich, teraz unikali ich jak zarazy. „Synu, co my teraz zrobimy?
Jeśli twojemu ojcu coś się stanie, to będzie koniec naszej rodziny” – Krystyna szlochała do telefonu. Tomaszowi od nadmiaru stresu pękała głowa. Przez te wszystkie dni myślał, że gorzej już być nie może, a teraz wyszło jeszcze to. „Mamo, nie panikuj.
Próbuję coś wymyślić. Próbuję. ”
„Co ty tam wymyślisz? Gdybyś nie zadarł z rodziną Wiśniewskich, czy myślisz, że spadłoby na nas takie nieszczęście?
” – Krystyna wyrzucała z siebie żale. „Gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że ta Alicja to dziedziczka Wiśniewskich, nigdy nie potraktowalibyśmy jej w ten sposób. ”
Tomasz rozłączył się ze złością i zaczął krążyć po swoim biurze. Co teraz?
Sam nie miał pojęcia. Alicja znała zbyt wiele ich tajemnic. Wyciągała je jedną po drugiej, a on nie był w stanie tego powstrzymać. Sięgnął po telefon i wybrał numer Alicji.
Zabrzęczał sygnał. „Halo” – głos Alicji był lodowaty. „Alicjo, to ja. Wiem, o co chodzi” – Tomasz wziął głęboki oddech.
„Alicjo, czy możemy po prostu usiąść i porozmawiać jak ludzie? Czego chcesz? Czego żądasz? Powiedz.
Na wszystko się zgodzę. Tylko błagam, przestań. Nie wyciągaj więcej spraw. ”
Po drugiej stronie zapadła kilkusekundowa cisza.
„Tomaszu” – odezwała się wreszcie Alicja. „Wiesz, dlaczego do tej pory nie podpisałam umowy rozwodowej? ”
Tomasz zamarł. „Bo na ciebie czekałam” – powiedziała Alicja.
„Czekałam, aż sam tu przyjdziesz. Czekałam, aż sam z siebie powiesz: zawiniłem. ”
„Zawiniłem” – Tomasz odparł z desperacją. „Zawiniłem.
Naprawdę bardzo źle postąpiłem. Alicjo, przepraszam cię. Nie powinienem tak cię traktować. Błagam, wybacz mi.
”
„Dobrze” – Alicja roześmiała się. Ten sam śmiech, który wywoływał u niego ciarki na plecach. „Tomaszu, wiesz co? Czekałam na te słowa przez bardzo długi czas.
”
„Więc mi wybaczasz? ”
„Wybaczam” – Alicja powiedziała z niesmakiem. „Myślisz, że to zwykłe »przepraszam« załatwi sprawę? Twoja matka przyszła do mnie z marnymi 200 tysiącami, próbując wyrzucić mnie jak psa.
I myślisz, że jedno twoje »przepraszam« to naprawi? Myślisz, że to, iż zostawiłeś mnie na sali porodowej samą, by zabawiać się z inną na wakacjach, można wymazać jednym słowem »przepraszam«? ”
Tomaszowi zabrakło tchu. Nie potrafił wykrztusić ani słowa.
„Tomaszu, powiem ci jedno. Nie czekałam do dzisiaj po to, żeby usłyszeć twoje przeprosiny. Czekałam, żeby przekazać ci jedno zdanie. Od teraz jesteśmy kwita.
Podpiszę papiery rozwodowe. Zabieram syna. Co do twojej rodziny Wysockich, nic mnie to nie obchodzi. Ale nie łudź się, że jeszcze kiedyś zaznasz spokojnego życia.
”
Połączenie zostało zerwane. Tomasz trzymał telefon przy uchu, stojąc osłupiały w pustym gabinecie. Jesteśmy kwita. Co to miało znaczyć?
Zniszczyła go tak dotkliwie. Zrujnowała wszystko. A teraz uważała, że są kwita. Chciał do niej oddzwonić, ale telefon był już wyłączony.
Tamtej nocy Alicja podpisała umowę rozwodową. Michał wysłał kuriera, by dostarczył ją rodzinie Wysockich. Odebrała ją Krystyna. Kiedy spojrzała na dokument, zaniemówiła.
W dokumencie było napisane wyraźnie: „Dziecko zostaje z Alicją Wiśniewską. Tomasz będzie płacił 50 000 zł alimentów co miesiąc do czasu pełnoletności dziecka. Majątek zapisany na Tomasza. Alicja nie rościła sobie praw do ani jednego grosza.
” Nie potrzebowała jego pieniędzy. Zależało jej na dziecku. Chciała tylko, by on za to zapłacił. W chwili podpisywania dokumentów Alicja stała przy oknie i patrzyła na noc z zewnątrz.
Jej dziecko spało cicho w jej ramionach. „Nikosiu” – wyszeptała cicho. „Od dzisiaj należysz tylko do mamy. Zaczynamy wszystko od nowa.
”
Służąca weszła do pokoju. „Proszę pani, rzeczy zostały już spakowane. ”
Alicja skinęła głową, po raz ostatni rozglądając się po pokoju, w którym przebywała przez ostatnie pół miesiąca. Tu narodziła się na nowo.
Od jutra nie będzie już żoną Tomasza. Będzie Alicją Wiśniewską, dziedziczką korporacji Wiśniewski i matką Nikodema. Droga przed nią była długa, ale nie czuła już strachu. Wiedziała, że ma za sobą kochającą rodzinę, a w ramionach istotę, którą musi chronić.
A co do Tomasza – niech zgnije. Po tym, jak wrócił z rezydencji rodziny Wiśniewskich, Tomasz wyglądał jak wrak człowieka. Interesy legły w gruzach. Ojciec był ścigany przez organy ścigania, a matka płakała po kątach każdego dnia.
Roksana ciągle urządzała awantury. Nigdy wcześniej nie był w tak beznadziejnej sytuacji. Tego wieczoru siedział sam w swoim gabinecie, opijając się alkoholem. Butelki lądowały w koszu jedna za drugą, ale to i tak nie przyniosło mu ukojenia.
Zadzwonił telefon. To była jego matka. „Synu, wracaj natychmiast do domu. Stało się nieszczęście.
”
Tomasz zmarszczył brwi. „Znowu coś? ”
„Roksana. Roksana zabrała rzeczy i uciekła.
”
Połowa pijaństwa wyparowała z głowy Tomasza. Pędem ruszył samochodem do domu. Gdy tylko wszedł do środka, zobaczył Krystynę szlochającą na kanapie. „Mamo, o co chodzi?
”
„Roksana przyjechała do nas przed chwilą, pytając o ciebie. Powiedziałam jej, że cię nie ma. Poszła do twojego pokoju, posiedziała chwilę i wyszła. Potem zorientowałam się, że cała gotówka z twojej szuflady zniknęła razem z twoimi cennymi zegarkami.
Nic nie zostało. ”
Tomasz zdębiał. Pobiegł szybkim krokiem do swojego pokoju, otworzył szufladę i zobaczył pustkę. 50 000 w gotówce, trzy luksusowe zegarki warte co najmniej 300 000.
Wszystko przepadło. Wyciągnął telefon i zadzwonił do Roksany. Telefon był wyłączony. Spróbował jeszcze raz z tym samym skutkiem.
Z wściekłością cisnął aparatem na łóżko. Roksana, ta mała, niewdzięczna żmija. Porzucił dla niej własną żonę i nowo narodzone dziecko, a ona śmiała go okraść i uciec. Krystyna, szlochając obok, zawodziła.
„Mówiłam ci od początku, ta prukwa nie była nic warta, ale ty mnie nie słuchałeś. I co teraz? Baba uciekła, pieniądze zniknęły, a firma prawie zbankrutowała. Jak mam teraz żyć?
”
„Zamknij się. Przestań wyć” – ryknął na nią Tomasz. Krystyna zamilkła w szoku, a potem zaczęła płakać jeszcze głośniej. Tomasz ją zignorował.
Wyszedł, wsiadł w auto i pojechał prosto do mieszkania Roksany. Drzwi otworzyły się. Wnętrze było zrujnowane. Drzwi do szafy były pootwierane.
Brakowało jej ubrań i butów. Właściciel mieszkania sprzątał jej rzeczy. Zobaczywszy Tomasza, zapytał: „Szuka pan tej dziewczyny? Uciekła.
Wymeldowała się dzisiaj po południu. Co gorsza, zalega z czynszem za jeden miesiąc. ”
Tomasz stał pośrodku pustego pokoju, czując ogarniający go chłód, i nagle pomyślał, że to wszystko jest żałosne i śmieszne. Dla tej kobiety zostawił żonę, która szczerze go kochała.
Narobił sobie wrogów wśród arystokracji i prawie doprowadził firmę do ruiny. I jaki był tego wynik? Zrobiła z niego rogacza, po czym ukradła mu jego własne pieniądze i uciekła. To była ta prawdziwa miłość, dla której zaryzykował wszystkim.
Ciężko osunął się na sofę i zakrył twarz dłońmi. Bardzo długo potem sięgnął po telefon i wybrał numer Kamila. „Kamil, pomóż mi dowiedzieć się, gdzie teraz ukrywa się Alicja. ”
Zapadła po drugiej stronie chwilowa cisza.
„Panie prezesie, mam dla pana wiadomości w sprawie pani Alicji. ”
„Mów. ”
„W czwartek planują zorganizować konferencję prasową w samym centrum miasta. Korporacja Wiśniewski ogłosi oficjalnie jej powrót do rodziny.
Przy tej samej okazji zostanie ogłoszona również wiadomość dotycząca przejęcia grupy Wysocki. ”
Tomasz podskoczył na równe nogi. „Przejęcie? Jakie przejęcie?
”
Kamil wziął głęboki oddech. „Korporacja Wiśniewski kupiła 35% udziałów w pańskiej firmie. W chwili obecnej jest to największy udziałowiec grupy Wysocki i te informacje zamierzają przekazać na czwartkowej konferencji prasowej. ”
Tomasz miał wrażenie, jakby ktoś uderzył go młotkiem w głowę.
35% udziałów. Kiedy to się stało? Dlaczego o niczym nie wiedział? „Panie prezesie, jest jeszcze jedna sprawa” – głos Kamila nieco drżał.
„Korporacja Wiśniewski powiedziała, że chce, abyś pojawił się na tej konferencji. ”
Tomasz zamarł. Chcą go tam. Zapraszają go po to, by zobaczył, jak to celebrują.
Chcą zaprosić go tam, by patrzył na chwałę i splendor Alicji, pragną po prostu wcisnąć mu to prosto w twarz. Jego dłonie trzymające telefon drżały. „Panie prezesie! ” – powtarzał z niedowierzaniem Kamil, starając się wydobyć odpowiedź.
Tomasz otrząsnął się z szoku i odłożył telefon. Stojąc pośrodku pustego pokoju i wpatrując się w czerń okna, uświadomił sobie brutalną prawdę. Alicja Wiśniewska, ta kobieta, na którą on nigdy nie rzucił oka, a którą zostawił, była dziedziczką, która wyciągnęła mu całą firmę, która po wielu ciosach zepchnęła go w przepaść. Ta sama kobieta, która od trzech lat spotykała się u niego z samym chłodem, teraz zasiądzie w błyskach reflektorów, a on stracił firmę.
Majątek przepadał, żona i kochanka uciekły z synem. Czy to jest ten czas, w którym nadejdzie dla niego karma? Czwartek nadszedł wyjątkowo szybko. Konferencja prasowa została zorganizowana w sali luksusowego hotelu w centrum Warszawy.
Korporacja Wiśniewski wyjęła całą salę na ten wieczór. Tomasz stał w drzwiach wejściowych, długo zastanawiając się, dlaczego tu w ogóle jest. Przyszedł narazić się na kolejny wstyd, jednak wszedł do środka. Przede wszystkim dlatego, że jak przekazał mu to Kamil, to Alicja przysłała do niego to wezwanie.
Zaproszenie zawierało jedno bardzo jasne zdanie: „Przyjdź i zobacz, jak radzi sobie żona, którą porzuciłeś. ” Zacisnął szczęki. Gdy wszedł na salę, miejsce w środku było zapełnione. Znalazły się tam najbardziej liczące się osoby z elity gospodarczej i dziennikarze z różnych agencji.
Na centralnie zlokalizowanym ekranie było jedno wielkie zdanie: „Korporacja Wiśniewski ogłasza dzisiaj wielki powrót pani Alicji Wiśniewskiej. ” Tomasz odnalazł ustronny kąt i powoli na nim usiadł, usłyszawszy mnóstwo dyskusji z wielu stron. „Słyszałem. Ta dziedziczka Wiśniewskich była synową Wysockich” – ktoś powiedział.
„No proszę. Z pewnością wycierpiała ogromne zranienie u tych Wysockich. Jak on to w ogóle? ”
Kolejna osoba wtrąciła.
„Tak, dokładnie. Syn Wysockich w ogóle ma klapki na oczach. Zdradził córkę potężnej korporacji Wiśniewski i odrzucił ją za jakąś marną celebrytkę. Oho, to teraz na pewno bardzo mocno żałuje.
Podobno ten cały interes u Wysockich ma niedługo wpaść w zupełną zapaść. Coś takiego na pewno można tylko nazwać zemstą karmiczną. ”
Tomasz, czując gorąco na plecach z powodu wstydu przed tymi rozmowami, nie planował zrezygnować, ponieważ przyszedł zobaczyć, czego dokładnie żąda ta nowa Alicja. Wybiła 10:00.
Start. Prowadzący spotkanie zaczął mowę przy wielkim zachwycie prasy. „A więc teraz proszę o wejście na scenę naszej pani wiceprezes, córki korporacji Wiśniewski, Alicji Wiśniewskiej. ”
Na dźwięk wręcz głośnych aplauzów Tomasz odruchowo spojrzał w jej stronę.
Alicja stanęła w cieniu za sceną. Była ubrana w elegancki damski biały garnitur. Cała w sobie emanowała niezachwianą powagą. Ta uderzająco inna, piękna osobowość wręcz przyćmiła jej stary wizerunek chorej na szpitalnym łóżku.
Jeszcze dwa tygodnie temu z gracją pomaszerowała po estradzie i, odwracając się ku wielkiej rzeszy, uśmiechnęła się stanowczo. „Witajcie, z tej strony Alicja Wiśniewska. Bardzo miło was dzisiaj w tej sali widzieć i zaszczytem móc na was dzisiaj patrzeć. ”
Rozległ się głośny huk klaszczących rąk.
Tomasz, schowany w tym ustronnym rogu, zauważył drastyczną różnicę w sposobie mówienia i bycia w tym wszystkim u Alicji. Kiedyś odzywała się cichym, wręcz bardzo zduszonym tonem, a teraz przed oczami całego kraju lśni na scenie. „Mam dzisiaj dwa powody” – głos odbił się potężnym tchem o dno całej auli i powrócił w głośnikach. „Po pierwsze, moje formalne przejście na funkcję wiceprezes korporacji Wiśniewski.
Drugim powodem, dla którego się tu zebraliśmy, jest to, że korporacja Wiśniewski uroczyście ogłasza pełne przejęcie grupy Wysocki, która stanie się oddziałem podporządkowanym. ”
Sala dosłownie na chwilę straciła zmysł słuchu na rzecz wręcz skowyczenia we wszystkich sferach tej dyskusji. Byli tacy, którzy czuli to w plotkach od paru godzin, ale naoczny moment usłyszenia takich informacji w potężnej rzeszy dał potężny, wręcz piorunujący blask. Taka stara w elicie sieć jak Wysocki, wręcz tak nagle przejęta i zniszczona.
Powiedzcie państwo sami. Dziękowała publiczności za oklaski i przejęła etap sesji pytań dla dziennikarzy prasowych. Wreszcie ręce podnosiły się kolejno, a następnie zapytano: „Z tej strony pytający dziennikarz. Bardzo dobrze słyszałem, bo chodzą głoski, że była pani żoną niejakiego Tomasza Wysockiego.
Moje wielkie, wręcz intrygujące pytanie brzmi: czy przejęcie z pani strony tej firmy posiada w zarysie intrygi personalnej natury w zemście? ”
Alicja zareagowała łagodnym spojrzeniem i zwróciła się prosto na rozmówcę. „Urazy z przeszłości? Pana pytanie nosi wręcz fenomenalną konotację.
” – Po chwilowej ciszy uderzyła słowami z kontynuacją. „Tak, oczywiście. Z tego, co wiadomo, byłam powiązana ślubnym certyfikatem z tym panem, ale z upływem czasu zakończyło się to, a samo ujęcie kupna u Wysockich wynika i wynikało wyłącznie z powodu ogromnych nakładów finansowych do zyskania z perspektywy naszego rodu i niczego innego. ”
Zaraz odpowiedział dziennikarz w nawiązaniu do kontynuacji.
„A pani Alicjo, w mediach ujawniło się to tak popularne ostatnio wideo po audio z rzekomą matką byłego małżonka, Krystyną Wysocką, w pani byłym szpitalnym położeniu. Prawda czy mity w sieci? ”
Alicja przytaknęła. „Prawda.
Dowód potwierdzający wydarzenia. Wręcz ze wszystkich sił mojej obecności z nagrania trzeciego dnia od mojego porodu. Dziś tu wspólnie widzę moją matkę chrzestną, teściową, w wejściu do mojego oddziału z doradcą w przymusowej, wręcz na złość próbie do podpisów przy dokumentach na rozwód. Na tę chwilę zgromadzona wrzawa na sali straciła sens odniesienia w powadze dyskusji, więc w takim wymiarze nie doszło od razu do podpisu dokumentu.
Poprosiłam osobiście do zjawienia na wezwanie byłego już małżonka Tomasza, ponieważ jednakże jego absencja na zjawisko wynikała od jego wielkiej wycieczki w eskapadzie Malediwów ku czci swojej własnej miłości z ówczesną bliską. ”
Z każdej krawędzi flesze światła od kamer skierowały obiekty w najdalszy mroczny kącik z sylwetką zdezorientowanego Wysockiego po stronie widowni. Zatem zapytanie o sens tej wizji relacji w waszym ślubnym okresie. Alicja zachowała wielką pauzę w mowie.
„Tamten proces małżeński to było nic innego jak dla mojej historii trzy najmroczniejsze i brudne od lat moje epizody do zniesienia od reszty w całości. Wydawało mi się początkiem i początkowo tak wierzyłam w zjednoczenie ku kochaniu w ich perspektywie. Gdy jednak nagle zobaczyłam ten mrok w dół mojej naiwności od rzekomej horoskopowej przepowiedni o moim udanym wyrokowaniu fortuny, jako żona na szczęście tego związku, był ktoś, kto stłumił hałas duszności w sobie w zgiełku od potężnego zderzenia w strach. Lecz na to teraz mówię, że absolutnie nie czuję żalu w sumieniu o swoją straconą decyzję, ponieważ za ostateczne dzieło to wydarzenie uwięzienia dla tej kobiety przyniosło ze sobą wyrocznie.
Wielki dar owocu w mojej obecności to moja miłość o synu, za którego pożera w moim uczuciu dla mojego serca obdarowania za to dziecko. ”
W tym momencie podniosła twarde, drapieżne spojrzenia odważnie na ekrany i w aparaty i ogłosiła głośno na koniec: „Jeśli chodzi o Tomasza, jedyne, co mogę mu przekazać, to życzenia wszelkiej pomyślności i szczęścia, ponieważ już w całości stał on wobec mojej sylwetki nieznajomym, obcym wręcz czynnikiem poza istnieniem. ”
Z tym wyrokowaniem pochyliła swój wyrok nad całym tym zgromadzeniem z obrotem o zaplecze sceniczne, oddalając siebie. Z brawami Tomasz z tej sali cienia, obserwując sylwetkę po plecach przy odejściu od zjawiska publicznego, zapadł we własną gorycz z poczuciem wręcz utraconego oddechu w obcym ujęciu w sercu od utraty nieznajomym.
Przy tej skoro powiedziała od razu z ust w publiczne objęcie i za wezwanie ich statusu wobec społeczeństwa za osoby obce, starał się pobiec i dosięgnąć ją biegiem poza podium. A stopy na drodze ciągnęły mu za to dno betonu i utknęły jak martwe obiekty i z miejsca. Pracownik za obsługi nadszedł blisko jego ławki po to, aby poprosić: „Drogi panie, z przykrością ogłaszam, że skończyło nam to całe wydarzenie. ”
Tomasz przymusowo wypuszczony na chodnik obserwował ludzi kroczących naprzeciw.
Firma przepadła. Żona i dziecięcy potomni również utraceni i nieznana już z jej strony obecność na boku. Wyciągnął od kieszeni za urządzenie, a w obwodzie kliknął. Czekając parę sekund, zadzwoniło w zasięgu z drżącym tchem u aparatu, cicho szumiąc stłumiony sygnał.
„Halo” – głos Alicji w tonie bardzo cichym. „Słucham. ”
„Z tej strony mówisz. Alicjo, to ja, Tomasz.
”
„Tomasz” – w obiekcie nadeszło w odpowiedzi milczenie dla paru ułamków. „Jest sprawa u nas do wezwania dla zjawiska? ”
„Słuchaj, ja cię w sercu błagam od tak. Pragnąłbym się od tak naprzeciw stanąć.
”
W głosie słychać za chłodem dla odpowiedzi. „Po tak głośnym ogłoszeniu o zjawisku nie ma z naszej strony spotkania. No chyba po tej audycji i tak zauważyłeś mój widok. ”
„Alicjo, to naprawdę przepraszam.
Ja się we wszystkim do serca ze mnie. To jest naprawdę bardzo okropna dla mnie świadomość. To z winy. Powieg gra.
Ale możemy za ten punkt powrócić raz i do serca na nowo zacząć. ”
Na głos i do głośnika ucienia za Alicją padło. „Tomaszu, masz ty coś we łbie z rozumowaniem do siebie dla błędnego podejścia dla życia? Nasz rozdział ze strony zamknięty po horyzont dla od lat i dni po wczoraj na śmierć i zamknięte.
”
„Więc z moją potrzebą i za dziecko dla pocieszenia po wyjściu za ojca. Tak mu też ten sens jest z wezwaniem dziecka z potrzeby we ojcu, za powodem do odzewu w chłodzie. ”
„Jakim prawem, Tomaszu, rościsz sobie teraz prawa do bycia ojcem? Gdzie byłeś, kiedy sama rodziłam w szpitalu?
Pytasz mi do ciebie i to mi mówi ta żona, płacząc po zmroku zmrok dla dziecka za obronę, gdzie tu byłeś z odpowiedzi dla siebie w potrzebie do rzekomego ojca, uciekałeś po wycieczki na rozkosz z zagraniczną prostytutką, jak nie mam na rzekomą duszę obwiniać i tak tu o ojcowski rzekomo wymiar to ty w oburzeniu w zło dla tego świata pytasz po rozkosze mi w obwód po złości to masz wręcz po stracie wydechu stał zduszony u głośnika i telefonu dla pustki dla siebie za wypowiedź pobrak głosu do wyrzutu. Dosyć mi pocito. O wydźwięku na zjawisko. Przestań we dzwonienie i na styk o łączność po linii do końca, o od dzisiaj dla niebytu razem z nami kwita mi z tego powsze czasy.
”
Tomasz opuścił telefon. Stał przed hotelem jak posąg, wpatrując się w pustkę. Ogarnęło go uczucie całkowitego szaleństwa i duszącej złości, oznaczający kwita. Poza mową ona stwierdziła: „Koniec po wszystkim.
” W tym zakończeniu ta obca osoba pozbawiła jego bytu całą jego majątkową część bez wzięcia finansów jak na dziecko. A więc co to oznacza dla bytu słowo wszystko? Podeszła od boku od niebios gęsta czarna pustka po horyzont, we wielkim poczuciu ciężaru i na wymiar niespotykanej zgryzoty zmęczeniem duszy. Miesiąc po konferencji życie Alicji wkroczyło na nową, szeroką drogę.
Oficjalnie rozpoczęła pracę w grupie Wiśniewskich. Pod okiem Michała uczyła się zarządzania firmą. Choć wielu rzeczy musiała uczyć się od zera, szło jej to wyjątkowo szybko. Michał zwykł mawiać, że urodziła się do biznesu.
Dziecko rosło z każdym dniem. Mały był pulchny i bardzo radosny. Za każdym razem, gdy Alicja wracała po pracy, Nikodem uśmiechał się szeroko, wymachując rączkami i nóżkami, czym rozczulał ją do głębi. Życie toczyło się w spokoju i dobrobycie.
Alicja jednak wiedziała, że pewne sprawy związane z Tomaszem nie dobiegły jeszcze końca. Pomimo przejęcia jego firmy on sam wciąż nie poniósł odpowiedniej kary. Z kolei jego matka, znana ze swojego jadowitego charakteru Krystyna, też do tej pory wymykała się sprawiedliwości. Nie szukała ślepej zemsty, ale też nie zamierzała przejść z ich postępkami do porządku dziennego.
Tego wieczoru Michał wszedł do jej pokoju, wręczając jej pęk dokumentów. „Spójrz na to. ”
Alicja wzięła je, przewertowała i osłupiała. To były materiały donoszące na Janusza Wysockiego, ojca Tomasza.
Okazało się, że lata temu przy zakupie terenu nie tylko opłacił on urzędników, ale był też wplątany w prawdziwe zabójstwo. „Zabójstwo? ” – Alicja podniosła wzrok. „Ten teren, o którym tu mowa, był wcześniej własnością niedużej fabryki.
Właściciel zakładu za nic nie chciał się przenieść, więc Janusz nałożył na niego nacisk przy udziale chuliganów, którzy doprowadzili go do zakatowania na śmierć. Śledztwo zatuszowano, a z zewnątrz głoszono, że to był zaledwie niefortunny przypadek z wypadkiem na budowie” – jej brat westchnął. Alicja, patrząc w papiery, drżała od natłoku win, które spłynęły po rodzinie Wysockich do zliczenia za mrok krwi. „Skąd wziąłeś akt o sprawcy?
”
„Karolina nam za to wręczyła, a od dawna ona próbowała ten brud pociągnąć na sąd przy poszukiwaniu świadków i zgłosił ten człowiek swoją ugodę w obecność za składaniem prawdy do rozprawy, za udostępnienie na sąd i dla obiektywnego faktu prawdy i dla upublicznienia sprawy. Chcesz za ten stan po pociągnięcie na policję z odwetem we wyrównaniu ze sprawiedliwością? ” – Michał jej poddał zapytanie ze zbadaniem na odpowiedź za wyrok publicznego ujawnienia. Po cichu do rozmyśleń z wciągnięciem oddechu za czas przebywania w cierpieniach z krzywdy przypomniała u matki teściowej podpiskliwe na krzywdę obelgi po to do twarzy spojrzenia u ojca i Tomasza na publikację u sądu należy wypuścić od publicznego ujęcia, aby winny poniósł cenę uwięzienia na odpokutowanie za zło za stratę dla mrocznych postępków dla siebie.
Dnia kolejnego pod odpowiednie instytucje urzędu wyższe akta wręczono u drzwi policji za ujęcie we mrocznym świetle prawd. Czasie tygodnia i do dnia Janusza Wysockiego pod formalny akt do aresztów zamknięto od prasy z wielkim okrzykiem dziennika opinii uszołakowanych obywateli i państwa po wyjęciu prawdy w tym samym miejscu o przekupy i mord zdradach od strony Tomasza. Ostatni stał we oczach opinii za szczura, gdzie nie poszedł za zniewagi we ulicy, bywał atakowany, a z firmy u prasy wyrzucony. Ostatecznie za to matka jego po mrocznym i od tak ogromnym skandalu podupadła o ciężkie osłabienia i do oddziału u kliniki powędrowała.
W chorobowym szpitalnym litościwie we przekleństwach kładła swą obronę za wykrzykiwanie o żonie syna: „Ta podła u nas żmija, co przynosi dla kłamstw nas do upadku w zgubę. ”
Tomasz u jej boku przy szpitalnym łożu stał cicho we przemyśleniach. Czy do diabła to wszystko ich sprawka? Gdy byłem w tamtych latach lepszy od męża, nie brałem na wypady tej wywłoki, a gdyby moja matka uciszyła gębę wiady do żony.
„Mamo, we ujęciu z szoku do osądu do upadku firmy, a z zatrzymaniem z aresztów dla męża, przeklęta matko, z wyrzutu, czy za zmartwychwstanie za ratunek mamy szansę by dożyć? Znajdź, że idź we uciszeniu dla wyrzutów tą żmiję powiadomo, łaskę. ”
Tomasz o pożałowaniu u zgrozy zaśmiał do ściany i wykrzyczał: „Mamo, nie mów mi do matołków o ratunkach u kobiety, za które dla niej do wrogów jesteśmy. Jak może uratować, kiedy obelgi rzucasz jej?
”
Krystyna o nie miała złes z rozpaczy na szpitalnym oddziale, a Tomasz w oddali korytarzu obiera dźwięk telefonu na numer nieoznaczony i nacisnął we zgodzie za obiór do dźwięku w słuchawce. „Tomaszu, dawnośmy się nie spotykali. Tudzia Roksane. ”
Tomasz ścisnął dłonie i wykrzyczał z jadem.
„Co żeś mi tu o telefony wykonujesz, ty brudna? ”
„Nie krzycz na ten dźwięk zetonu od złośliwości, bo tu za radosny po oznajmienie za wyzwanie u mnie dla dobrych plotek, wręcz dla życia. Oskar przypomniał u zgody, by pobrać mój los ze swym na wesele, o czym ujęto mnie za puste u ożenku u w pierścieniu u nas po ręce, zza wielkiego rozbawienia o bezdusznym pustym ujęciu w ugłowie, śmiejąc po wielkich rykach za puste oświadczenie o naiwności, po prostolinijność i idiotyczne orokanie wierzenie na te słowa, że poślubi tak u góry na dół pustą prostytutkę bez na wyrok za małżeńskie łaski. Oskar we pustocie naiwnych z odcięciem ze mną z przeszłości.
”
Tomasz wyrzucił w zablokowaniu, by uniknąć jadowite dzwonki. Odciął ją dla reszty dni dla losu, zablokowawszy, i usiadł bezdusznie na wiarę o błędu ze szpitalnym tchem, ze bezbronną samotnością o odzew bezdzietny po rodziny. Wszystko odziedziczone stracił po karmicznym wymiarze utraty pod wszystko do ziemi. Alicja zyskała te potężne o wrogiej stronie powysockich wieści do brata do zapytania, czy u ciebie po tych plotkach serce zaznało już o ułaskawieniu do gniewu za ból, ani do ulgi, bo ich od własnych zgub za błędy ulosu sprowadzeni zostali.
Odcięcie od tych myśli i z braku zemst to na ten cel to ujęcie do synka. Chcę za mojego o Nikodema od życia o matczynę za sprawki. Przewinęło się w radosnym pod obrotem na czas tygodnia pod pocztą od Tomasza pod wniosek. „Nie jestem w miarze i szacunku o zawezwanie pomodły z twarzą pod wejrzenie do synka prośbą o jedną dla błagania wizytę, a nie będę dla więcej o za nieszczęście przeszkód w drogę wchodził.
”
Alicja pokazała list Michałowi. Ostatecznie zgodziła się na spotkanie w Parku Łazienkowskim. Tomasz przyszedł skromny, zniszczony przez życie. Nie żądał niczego.
Jedynie patrzył na syna ze łzami w oczach. Ostrzegł też Alicję, że Roksana zaszła w ciążę z innym mężczyzną, ale może próbować zrzucić winę na niego. Dlatego chciał wyznać prawdę, by chronić Alicję przed kolejnymi kłopotami. Alicja wysłuchała go w milczeniu, po czym chłodno się pożegnała.
Michał, widząc szczerą skruchę Tomasza, postanowił dać mu szansę. Zaproponował mu pracę w firmie, na najniższym stanowisku i pod ścisłym nadzorem, bez żadnych praw do udziałów. Tomasz przyjął ofertę ze łzami w oczach, dziękując za tę możliwość. Z biegiem czasu że naprawdę się zmienił, ciężko pracując na swoje odkupienie.
W międzyczasie Roksana skończyła na dnie i została deportowana. Krystyna zmarła w szpitalu, a Tomasz czuwał przy niej do końca, nie narzucając się Alicji i cierpliwie czekając na jej wybaczenie. Trzy lata później sześcioletni Nikodem bawił się z rodzicami w wesołym miasteczku. W pizzerii, wśród śmiechu i radości, Tomasz nagle wyciągnął pierścionek zaręczynowy.
Ze łzami w oczach poprosił Alicję, by dała mu szansę na spędzenie z nią reszty życia i bycie prawdziwym mężem i ojcem. Nikodem radośnie kibicował tacie, a Alicja, widząc prawdziwą przemianę mężczyzny, z uśmiechem przyjęła oświadczyny. Na wielkim bankiecie z okazji 30-lecia korporacji Wiśniewski Alicja stała w błysku fleszy u boku kochającego męża, oddanego brata i szczęśliwego syna. Jej życie, kiedyś pełne bólu i upokorzeń, teraz stało się prawdziwym triumfem.
Udowodniła, że po najcięższych burzach zawsze wychodzi najpiękniejsze słońce.


