„Szalone kociary” istnieją naprawdę: badanie ujawnia różnice w sposobie, w jaki mężczyźni i kobiety nawiązują więzi ze zwierzętami

„Szalone kociary” istnieją naprawdę: badanie ujawnia różnice w sposobie, w jaki mężczyźni i kobiety nawiązują więzi ze zwierzętami

Ilustracja do historii o tym, dlaczego kobiety mają silniejszą więź ze swoimi zwierzętami niż mężczyźni
Etykietkę „szalomanki-kociarza” można łatwo powtórzyć, ale badania naukowe wskazują, że rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana.

Okazuje się, że „szalone kociary” wcale nie muszą być takie szalone.

Naukowcy z Uniwersytetu w Lucernie w Szwajcarii przeprowadzili ankietę wśród ponad 2300 dorosłych Szwajcarów na temat ich relacji ze zwierzętami. Odkryli, że płeć to jeden z kilku czynników wpływających na to, jak bliska jest więź między ludźmi a ich zwierzętami.

Jednak wyniki nie były w pełni napawające optymizmem.

Ilustracja przedstawiająca Eleanor Abernathy, szaloną kociarkę z serialu Simpsonowie, otoczoną kotami.
Postać Eleanor Abernathy z serialu „Simpsonowie” jest uosobieniem stereotypu „szalonej kociary”.

Pomimo silniejszych więzi, badacze nie znaleźli dowodów na to, że posiadanie zwierzęcia domowego automatycznie poprawia zdrowie i szczęście ludzi. Właściciele zwierząt domowych zgłaszali gorszą ogólną kondycję i częściej palili papierosy niż osoby nieposiadające zwierząt.

Uczestnicy, którzy stwierdzili, że otrzymali większe wsparcie emocjonalne od swoich zwierząt, częściej zgłaszali również poczucie samotności i niższe samopoczucie psychiczne.

Naukowcy podkreślili jednak, że wyniki nie oznaczają, że to zwierzęta domowe są przyczyną tych problemów. Osoby, które już czują się samotne lub zestresowane, mogą być bardziej skłonne polegać na zwierzęciu w kwestii pocieszenia i towarzystwa.

„Dwie osoby mogą mieć psa, ale ich relacje z tym zwierzęciem mogą być zupełnie różne” – wyjaśniają badacze.

Najsilniejsze więzi zaobserwowano u kobiet, osób, które spędzały więcej czasu ze swoimi zwierzętami i tych, które miały kontakt z psami. Wszystkie te osoby czuły się silniej związane ze swoimi zwierzętami i otrzymywały od nich większe wsparcie emocjonalne.

Wyniki wskazują, że siła i charakter więzi między człowiekiem a zwierzęciem domowym świadczą o czymś więcej niż tylko kwestia własności.

Angela Kinsey trzyma kota w biurze, a przygląda się jej Dwight Schrute.
Fani serialu „The Office” nie byli zaskoczeni, gdy okazało się, że spięta Angela Kinsey jest fanką kotów.

Dla wielu właścicieli zwierząt domowych budowanie tej więzi oznacza poznanie nawyków, preferencji i granic zwierzęcia. Jak ujął to jeden z użytkowników X , „poznanie nowego futrzanego przyjaciela z pewnością przyniesie ci coś nowego, co cię absolutnie zaskoczy”.

Jednak wcześniejsze badania podważają tezę, że bliska relacja z kotem jest oznaką złego zdrowia psychicznego lub trudności w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi.

Badanie przeprowadzone w 2019 r. na ponad 500 właścicielach zwierząt domowych nie wykazało żadnych dowodów na to, że właściciele kotów doświadczali większej depresji, lęku lub trudności w nawiązywaniu bliskich relacji niż osoby nieposiadające kotów. Sugeruje to, że silniejsza więź ze zwierzęciem nie jest koniecznie oznaką złego stanu zdrowia psychicznego lub samotności.

Inne badania wykazały, że wielu bezdzietnych właścicieli zwierząt domowych deklaruje większą niezależność finansową , większe oszczędności i rzadko żałuje, że nie zostali rodzicami. To jeszcze bardziej podważa wizerunek samotnej, niezadowolonej „kociarki”.

Wyniki badań malują bardziej złożony obraz, niż sugeruje stereotyp. Kobiety mogą nawiązywać szczególnie bliskie więzi ze swoimi zwierzętami, ale ta więź nie oznacza automatycznie, że są odizolowane, nieszczęśliwe lub niezdolne do budowania znaczących relacji z innymi ludźmi.

Etykietkę „szalomanki-kociarza” można łatwo powtórzyć, ale badania naukowe wskazują, że rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana.