Stałem na pokładzie łodzi, patrząc, jak woda w Wielkiej Błękitnej Dziurze wiruje wokół nas. Miałem być tylko obserwatorem, ale kiedy zszedłem pod powierzchnię, zobaczyłem coś, czego nie powinienem…

Stałem na pokładzie łodzi, patrząc, jak woda w Wielkiej Błękitnej Dziurze wiruje wokół nas. Miałem być tylko obserwatorem, ale kiedy zszedłem pod powierzchnię, zobaczyłem coś, czego nie powinienem...

Wielka Błękitna Dziura u wybrzeży Belize wygląda z góry jak idealnie okrągły, ciemnoniebieski klejnot. Ma trzysta metrów średnicy, a już w 1971 roku słynny odkrywca Jacques Cousteau dotarł na jej dno, do stu dwudziestu pięciu metrów głębokości. Krystalicznie czysta woda przyciąga nurków z całego świata, ale to miejsce skrywa też mroczne tajemnice – silne prądy potrafią być zdradliwe, a w wodzie pływają rekiny, w tym nieprzewidywalne żarłacze tępogłowe. W 2018 roku zespół badaczy postanowił zejść na dno łodzią podwodną.

Thumbnail

To, co tam znaleźli, było przerażające – ciemna pustka. Na tej głębokości nie ma tlenu, więc jedyne życie, jakie napotkali, to muszelki i kraby pustelniki walczące o przetrwanie. Ale był też inny, makabryczny widok – trzej nurkowie, którzy nigdy nie wrócili na powierzchnię. Podobnych miejsc jest więcej.

W Teksasie, gdzie letnie upały są nie do zniesienia, mieszkańcy szukają ochłody w Jacob’s Well. Ten wąski otwór w ziemi prowadzi do niezwykle głębokiej jaskini, która rozgałęzia się jak labirynt. Większość ludzi nie nurkuje głębiej niż dziewięć metrów, ale niektórzy mają więcej odwagi. W środku znajdują się tunele o długości nawet tysiąca czterystu metrów.

Szacuje się, że w tych mrocznych korytarzach zginęło dziewięć osób, które nie potrafiły znaleźć drogi powrotnej. Chorwacka jaskinia Poganica ma wejście w kształcie lejka, które rozszerza się w głąb ziemi. Wewnątrz panują ekstremalne warunki – błotniste dno i muł, który w kilka sekund potrafi całkowicie zablokować widoczność. Temperatura spada do czternastu stopni Celsjusza.

W 2002 roku czeski nurek eksplorował jaskinię samotnie i nigdy nie wrócił. Ratownicy odnaleźli jego ciało głęboko w labiryncie korytarzy. Zgubił się. Co gorsza, sam system jaskiń okazał się tak niebezpieczny, że jeden z ratowników również nie przeżył.

Starożytne ruiny kanionu Chaco w Nowym Meksyku skrywają zupełnie inną tajemnicę. To jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych przodków ludu Pueblo, którzy kwitli w latach 850–1250 naszej ery. Monumentalne, wielopiętrowe budynki i ceremonialne struktury zwane kiwami są ustawione w taki sposób, że idealnie pokrywają się z przesileniami i równonocami. Naukowcy wciąż głowią się, jak starożytni budowniczowie transportowali ponad dwieście tysięcy drewnianych belek z lasów oddalonych o ponad sto kilometrów.

Niektóre badania sugerują, że nosili je na głowach. W samym sercu Wielkiej Brytanii znajduje się Porton Down – ściśle tajne laboratorium, w którym naukowcy testują broń chemiczną i badają śmiertelne choroby. Zwykły człowiek nie ma tam wstępu. Gdy korespondent BBC uzyskał kiedyś dostęp do środka, ujawnił, że naukowcy pracują z wirusami takimi jak dżuma, Ebola i wąglik.

Ale nikt nie wie, co jeszcze może tam powstawać. Co jeśli badają też inne, o wiele bardziej śmiercionośne patogeny? Co jeśli któryś z nich ucieknie z laboratorium przez przypadek albo celowo? Niewiele rzeczy na świecie jest tak pilnie strzeżonych jak przepis na Coca-Colę.

Założyciel firmy w 1891 roku postanowił trzymać formułę w tajemnicy. Choć powstało wiele podobnych napojów, oryginalny przepis zna tylko kilku anonimowych pracowników. Mówi się, że jest ukryty w ściśle strzeżonym skarbcu w Atlancie. Turyści mogą co roku podziwiać skarbiec z bliska, ale nikomu nie wolno zajrzeć do środka.

W Pakistanie, w parku narodowym Hingol, natura stworzyła coś, co wygląda jak dzieło człowieka. Sfinks z Beludżystanu to formacja skalna mierząca około dwudziestu metrów długości, łudząco podobna do wielkiego Sfinksa z Gizy. Część geologów twierdzi, że to efekt erozji, ale inni badacze uważają, że może to być starożytny pomnik zaginionej cywilizacji. Miejscowa ludność traktuje go jako strażnika przed złymi duchami, symbol siły i mądrości.

Nauka nie potrafi jednoznacznie rozstrzygnąć jego pochodzenia, więc debata trwa. Jaskinia Nica w Meksyku, zwana jaskinią olbrzymich kryształów, to miejsce, w którym natura bywa śmiertelnie piękna. Gigantyczne kryształy, ostre jak brzytwa skały, temperatura sięgająca dziewięćdziesięciu procent wilgotności – to sprawia, że powietrze jest tam nie do wytrzymania. Jaskinia jest zamknięta, a eksplorują ją jedynie naukowcy w kombinezonach ochronnych.

Pewnego razu jeden z badaczy postanowił wejść do środka sam, aby ukraść pięćdziesięciopięciotonowy kryształ. Popełnił błąd – utknął, stracił przytomność i nie przeżył. Naukowcy właśnie odkryli, że nasza planeta jest bardziej skomplikowana, niż uczono nas w szkole. Ziemia ma podobno cztery warstwy – skorupę, płaszcz, jądro zewnętrzne i wewnętrzne.

Ale nowe badania wykazały, że płaszcz składa się z dwóch odrębnych części, których granica przebiega na głębokości ośmiuset kilometrów. Dzięki specjalnemu algorytmowi i porównaniu tysięcy modeli wnętrza naszej planety potwierdzono, że Ziemia ma dodatkową, piątą warstwę. W Pjongjangu, stolicy Korei Północnej, stoi wieżowiec przypominający piramidę. Hotel Ryugyong ma sto pięć pięter i budowano go od 1987 roku, ale po pięciu latach prace wstrzymano.

Japońskie gazety podały, że koszt budowy wyniósł siedemset pięćdziesiąt milionów dolarów. Od trzydziestu lat budynek stoi pusty – bez okien, drzwi, armatury. Do dziś pozostaje zamknięty, a księga rekordów Guinnessa wymienia go jako najwyższy niezamieszkany budynek na świecie. Kaplica Roslin w Szkocji od wieków rozpala wyobraźnię.

Zbudował ją w XV wieku William Sinclair. Słynie z misternych rzeźbień, ale prawdziwą sławę przyniosły jej teorie spiskowe. Niektórzy twierdzą, że była tajną twierdzą templariuszy, którzy po prześladowaniach w XIV wieku szukali schronienia w Szkocji. Legendy mówią o ukrytych komnatach, podziemnej krypcie, a nawet Świętym Graalu zakopanym pod fundamentami.

Nikt nigdy nie potwierdził tych opowieści, ale kaplica wciąż skrywa swoje sekrety. Chiny również mają miejsca, o których rząd wolałby, żeby nikt nie wiedział. Baza morska Yulin na Morzu Południowochińskim została przypadkowo odkryta dzięki Google Maps. Na dnie morza znajduje się tam duża liczba atomowych łodzi podwodnych.

Według nieoficjalnych informacji baza jest w pełni zaopatrzona w broń i gotowa do działania w każdej chwili. Na powierzchni stacjonują okręty z bogatym arsenałem. Chiny są gotowe w każdej chwili ruszyć do akcji. Mieżgorje w Rosji to zamknięte miasto, do którego zwykli obywatele nie mają wstępu.

To rosyjska strefa 51. W czasach zimnej wojny miały się tam znajdować pociski nuklearne. Według teorii spiskowych w górze Jamantau na Uralu ukryty jest system nuklearny zwany Martwą Ręką – automatyczny system Związku Radzieckiego, zaprojektowany do odpowiedzi na atak nuklearny ze strony Stanów Zjednoczonych. Na szczęście nigdy nie został użyty.

Rosja twierdzi, że miasto służy głównie do operacji wydobywczych i przechowywania zapasów żywności. Jaskinie Mogao w Chinach, znane jako jaskinie tysiąca Buddów, to czterysta dziewięćdziesiąt dwie świątynne komory wykute w klifach. Powstawały od 366 roku naszej ery aż do XIV wieku. Początkowo służyły jako miejsca medytacji, później stały się ważnym punktem pielgrzymek na Jedwabnym Szlaku.

W środku znajduje się czterdzieści pięć tysięcy metrów kwadratowych malowideł ściennych i prawie dwa i pół tysiąca malowanych posągów. Na początku XX wieku odkryto tam ukrytą jaskinię biblioteki – komorę zapieczętowaną przez wieki, pełną manuskryptów, obrazów i artefaktów, które zmieniły nasze rozumienie historii buddyzmu. Dlaczego została zapieczętowana? Odpowiedź wciąż pozostaje tajemnicą.

Wyspa Północny Sentinel w Indiach jest domem jednego z ostatnich izolowanych plemion na świecie – Sentinelczyków. Rząd Indii jasno stwierdził, że po kilku fatalnych próbach kontaktu nielegalne jest nawet zbliżanie się do wyspy. Mimo to w 2017 roku niejaki John Chau zapłacił rybakowi, aby podrzucił go na wyspę. Miał ze sobą zapasy przetrwania i Biblię.

Pierwszy kontakt z plemieniem przeżył, mimo że był zagrożony. Podczas swojej ostatniej podróży nigdy więcej go nie widziano. Antarktyda to ostatnie nieodkryte miejsce na Ziemi, zbadane w mniej niż dwadzieścia procentach. Jest półtora razy większa od Stanów Zjednoczonych i w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach pokryta lodem.

Naukowcy odkryli tam starożytne skamieliny, wodospady o krwistoczerwonej barwie, a niedawno NASA znalazła ukryty system jezior i rzek płynących pod lodem. Według niektórych naukowców Antarktyda to nie tylko pokrywa lodowa, ale ogromny system wodny połączony z całym globem. Na japońskiej wyspie Miyake-jima wszyscy mieszkańcy muszą nosić maski gazowe. Wulkan Oyama regularnie wybucha i emituje toksyczne gazy, takie jak siarka.

W 2000 roku wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani. Pięć lat później część wróciła, ale tylko pod warunkiem, że zawsze będą mieli przy sobie maski. Gdy ilość toksycznych gazów w powietrzu dramatycznie wzrasta, wyją syreny alarmowe. Na niektóre części wyspy wstęp jest surowo zabroniony.

Maski gazowe można kupić w sklepach turystycznych. Mural Białego Szamana w Teksasie powstał około czterech tysięcy lat temu. Ten ośmiometrowy obraz namalowany na wapiennym klifie nad rzeką Pekiś przedstawia postacie ludzi, zwierząt i abstrakcyjne wzory. Jedna z postaci – biały szaman z wydłużonymi kończynami i przerysowanymi rysami – wydaje się komunikować z nadprzyrodzonymi bytami.

Naukowcy spierają się, czy mural przedstawia historię stworzenia kultury Pekiś River, bóstwa czy duchy przodków. Prawdziwe znaczenie pozostaje nieznane. French Pass w Nowej Zelandii wygląda jak spokojna, malownicza cieśnina, idealna na odosobnienie. Wygląd bywa jednak mylący.

Woda jest tam zdradliwa – prądy pływowe osiągają prędkość czterech metrów na sekundę. Mówi się, że są tak silne, że nawet ryby nie potrafią tam płynąć. Gdy dwa silne prądy się spotykają, powstają wiry. W 2000 roku grupa nurków wpadła w taki wir, który wciągnął ich do dziury o głębokości sześćdziesięciu ośmiu metrów zwanej Jacobs Hole.

W samym środku Nowego Jorku, na oczach wszystkich, rząd USA zbudował ogromny wieżowiec bez okien, nazywany Projektem X. Ten dwudziestodziewięciopiętrowy budynek może wytrzymać eksplozję atomową i ma trzy piwnice. Gdyby bomba uderzyła w Nowy Jork, około tysiąca pięciuset osób mogłoby bezpiecznie ukrywać się tam przez dwa tygodnie. Ale wieżowiec nie powstał po to, by chronić ludzi.

To centrum szpiegowskie – niezwykle ważny węzeł telekomunikacyjny obsługujący długodystansowe połączenia telefoniczne. Prawie nikt nie wierzy, że są to zwykłe rozmowy. W samym środku Disneylandu w Kalifornii znajduje się tajny, ekskluzywny klub. Klub 33 kosztuje czterdzieści tysięcy dolarów, a do tego dwanaście tysięcy rocznej opłaty członkowskiej.

Dla dorosłych jest to jedyne miejsce w parku, gdzie można kupić alkohol. Przechodząc przez park, można nawet nie zauważyć ukrytych drzwi. Podobno lista oczekujących dla nowych członków ma czternaście lat. W południowej Szwecji, na klifie Runamo, widnieją tajemnicze runiczne inskrypcje.

Duński historyk Saxo Gramatyk udokumentował je w X i XI wieku i opisał jako nieczytelne. Król Waldemar nakazał swoim ludziom je rozszyfrować, ale nie udało im się. Później inskrypcje przypisano królowi Haraldowi Hildetandowi jako pomnik jego ojca. W XVII wieku duński antykwariusz wysłał asystenta, który rozpoznał tylko jedno słowo – „lund”, czyli las.

Dopiero w 1833 roku zespół badawczy odkrył, że napisy należy czytać od prawej do lewej. Ich prawdziwe znaczenie pozostaje nierozszyfrowane do dziś. Góra Fuji jest otwarta dla turystów przez większość roku, ale zimą wspinaczka jest zabroniona. Nielegalna i bardzo niebezpieczna – temperatury spadają poniżej zera, a wiatr osiąga prędkość ponad stu dwudziestu kilometrów na godzinę.

Jeden silny podmuch może zdmuchnąć człowieka z góry. Tak właśnie stało się w 2019 roku z mężczyzną, który postanowił wejść na szczyt zimą i transmitował całą wspinaczkę na żywo. Prawie osiągnął najwyższy punkt, ale wiatr i lód okazały się zbyt zdradliwe. Świątynia Padmanabhaswamy w Indiach od wieków budzi grozę.

Starożytne teksty surowo zabraniają otwierania siódmych drzwi świątyni. Wierzono, że drzwi są przeklęte – jeśli ktokolwiek je otworzy, zaatakują go jadowite węże, a później spadnie ogromna katastrofa na całą ziemię. Mimo wielu prób nikt nigdy ich nie otworzył. Co może być za nimi?

Tego nikt nie wie. The White Gentlemen’s Club w Londynie powstał w 1693 roku i jest uważany za najbardziej ekskluzywny klub na świecie. Zamknięty dla kobiet, przeznaczony wyłącznie dla mężczyzn o dużych wpływach – członkami są między innymi książę Karol i książę Wilhelm. Dołączyć można tylko na zaproszenie.

O tym, o czym rozmawiają członkowie, niemal nic nie wiadomo. W stanie Idaho, na dnie jeziora Pend Oreille, znajduje się podobno tajna baza okrętów podwodnych – podwodna strefa 51. Wojsko amerykańskie przeprowadza tam różne testy, ponieważ głębokie jezioro stanowi idealne miejsce do testowania jednostek wojskowych. Niektórzy twierdzą, że kilka razy widzieli wierzchołki łodzi podwodnych wynurzających się z wody.

W Anglii, w pobliżu North Yorkshire, stoi bazę wojskowa Menwith Hill – największa stacja nadzoru elektronicznego na świecie. Rozległa sieć satelitów szpiegowskich i zaawansowanych czujników przechwytuje wszelkiego rodzaju komunikację prywatną i komercyjną. Białe kopuły odbierają wszystkie sygnały. Teren jest pod stałą ochroną strażników z psami, dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

W czasie zimnej wojny to właśnie tutaj podsłuchiwano wroga. Hiszpańskie Wzgórze w pobliżu rzek Chemung i Susquehanna po raz pierwszy udokumentowano na holenderskiej mapie w 1614 roku. W 1795 roku francuski szlachcic opisał je jako wzgórze w kształcie cukrowego wafla z widocznymi śladami fortyfikacji, które miejscowi nazywali hiszpańskimi murami. W latach 40.

XIX wieku odkryto tam medal z 1550 roku, hiszpański miecz, krucyfiks i poczerniałą, zniszczoną przez wodę łódź. Rdzenne historie mówią o mężczyznach w żelaznych hełmach, którzy przynieśli na wzgórze duże skrzynie wypełnione okrągłymi dyskami i monetami, po czym zakopali je w jaskini. Tajemnica pozostaje nierozwiązana. Wyspa Heard, położona około dwóch tygodni żeglugi od Australii, jest ukryta pod gęstymi chmurami przez trzysta sześćdziesiąt dni w roku.

To dom gigantycznego, aktywnego wulkanu Big Ben i niebezpiecznych lodowców. Tylko z pozwoleniem i dużym doświadczeniem można ją odwiedzić. Wody wokół wyspy są tak zdradliwe, że dotarcie na nią jest niezwykle trudne. Były glacjolog Doug Thost omal nie stracił swojego partnera podczas wyprawy na tę niebezpieczną wyspę.

Północna Patagonia to najbardziej wysunięty na południe skrawek lądu, wielkie, niezbadane pole lodowe o powierzchni ponad miliona kilometrów kwadratowych, zamieszkane przez mniej niż pięć procent ludności Chile i Argentyny. Pełne dzikich zwierząt, z niemal zerową infrastrukturą. Leży tuż przy zamarzniętej granicy Antarktydy i stanowi przystanek dla badaczy. Choć wiele lodowców topnieje, region wciąż pozostaje największym polem lodowym poza obszarem polarnym.

Na świecie wciąż żyje około stu izolowanych plemion, które nigdy nie miały kontaktu ze współczesnym światem. Osiemdziesiąt z nich żyje w amazońskim lesie deszczowym. Najsłynniejsze to Sentinelczycy z Andamanów, ale w Brazylii, na terytorium Vale do Javari, również żyją odizolowane ludy. W sierpniu 2018 roku brazylijski rząd opublikował zdjęcie z drona ukazujące około szesnastu osób spacerujących po lesie, z czego jedna trzyma łuk i strzałę.

Wyglądali, jakby w ogóle nie wiedzieli, że są obserwowani. Carnyx to starożytny celtycki instrument z brązu, używany między 300 rokiem przed naszą erą a 200 rokiem naszej ery. To trąbka wojenna, zwieńczona ozdobnym dzwonem w kształcie głowy dzika. Grano na niej podczas bitew i ceremonii religijnych, wydając głośny, przerażający dźwięk, który miał odstraszać wrogów i zagrzewać wojowników do walki.

Symbolizował władzę, wojowniczość i duchowość Celtów. Grać na nim mogli druidzi, wojownicy lub wyspecjalizowani muzycy. Norweska jaskinia Plurdalen, znana jako najgłębsza jaskinia Europy Północnej, jest pełna wody. Mimo ostrzeżeń przyciąga nurków z całego świata, choć jej wąskie przejścia łatwo można zgubić.

W 1988 roku pewien nurek doznał hipotermii i ledwo znalazł drogę powrotną. W 2014 roku pięciu fińskich nurków wkroczyło do środka – dwóch nie przeżyło, a pozostali spędzili wiele dni w szpitalu z powodu choroby dekompresyjnej. Od tamtej pory nurkowanie w jaskini jest zabronione. W Nekomie w Północnej Dakocie stoi tajemnicza piramida.

Kiedyś była radarem rakietowym w ramach systemu antybalistycznego, a jej budowa kosztowała około sześciu miliardów dolarów. Oficjalnie działała tylko jeden dzień, zanim Izba Reprezentantów zadecydowała o jej zamknięciu. Rząd twierdzi, że kompleks wkrótce stanie się muzeum, ale nikomu nie pozwala się do niego zbliżyć. Obiekt jest pod dwudziestoczterogodzinnym nadzorem wideo.

Wieża Eiffla dziś uchodzi za symbol Paryża, ale gdy Gustaw Eiffel pokazał światu swoją konstrukcję w 1889 roku, ludzie ją znienawidzili. Uważano, że jest za duża i brzydka. Mimo to Eiffel stworzył na szczycie sekretne mieszkanie z tapetą i drewnianymi szafkami. Gdy tylko ludzie o nim usłyszeli, oferowali pieniądze, aby tam przenocować.

Do 2015 roku pokój był zamknięty dla publiczności, ale podobno można na niego rzucić okiem podczas zwiedzania. Najstarsze znane odciski stóp humanoidów odkryto w 2002 roku na greckiej wyspie Krecie. Pięćdziesiąt odcisków szacuje się obecnie na około sześć milionów lat – o ponad trzysta tysięcy lat starszych, niż pierwotnie sądzono. Naukowcy przypuszczają, że mogły należeć do Graecopithecus freybergi, wczesnego przodka człowieka.

Co ciekawe, są one o dwa i pół miliona lat starsze niż odciski Lucy z Tanzanii. Gdyby to potwierdzono, mogłoby to zmienić nasze rozumienie ewolucji człowieka i sugerować, że to region śródziemnomorski, a nie Afryka, odegrał kluczową rolę w rozwoju człowieka. Park Narodowy Yellowstone jest otwarty dla publiczności, ale niektóre rzeczy są tam całkowicie zabronione. Nie wolno wrzucać rzeczy do gorących źródeł ani dotykać ich.

Skorupa wokół nich często pęka, odsłaniając prawie wrzącą wodę. Pewien mężczyzna znalazł się w wiadomościach, gdy nie tylko próbował dotknąć gorących źródeł, ale nawet upiec w nich kurczaka. Strażnicy znaleźli go z dwójką znajomych i szybko aresztowali. Rów Mariański to najgłębsza część oceanu – około dwa i pół tysiąca kilometrów długości i sześćdziesiąt dziewięć kilometrów szerokości.

Maksymalna głębokość to prawie jedenaście kilometrów, więc zmieściłby się tam najwyższy szczyt świata. To miejsce nie wygląda jak żadne inne na Ziemi, a żyjące tam gatunki roślin i zwierząt są unikalne. Naukowcy nie mogą go w pełni zbadać, bo ciśnienie wody jest ogromne, a w niektórych miejscach woda jest bardzo gorąca. W chińskim Nanjing znajduje się tajne muzeum edukacji o bezpieczeństwie narodowym.

Zwane muzeum szpiegów, zostało otwarte w 2009 roku, ale niektóre jego części są dostępne wyłącznie dla osób urodzonych w Chinach. Obcokrajowcy nie mają tam wstępu, a w środku zabronione jest robienie zdjęć. W kolekcji znajduje się sprzęt szpiegowski z 1927 roku – broń ukryta w szmince i wydrążone monety z ukrytymi dokumentami i mapami. O samym muzeum wiadomo bardzo niewiele, bo Chiny nie chcą, aby tak wrażliwe dane trafiły w ręce obcokrajowców.

Jaskinia Sandia w Nowym Meksyku, położona na wysokości około dwóch tysięcy trzystu metrów, była zamieszkana przez ludzi już dwadzieścia pięć tysięcy lat temu. Archeolog Frank Hibben odkrył tam kamienne narzędzia, pociski, kości wymarłych mamutów i żubrów oraz warstwy węgla drzewnego ze starych ognisk. Jego najbardziej kontrowersyjne odkrycie – tak zwane punkty Sandia – miało należeć do prehistorycznej kultury, która poprzedzała słynną kulturę Clovis. Jednak nowoczesne techniki datowania nie potwierdziły tak starożytnego wieku.

Jaskinia pozostaje archeologiczną anomalią, a jej tajemnica wciąż czeka na wyjaśnienie.