W końcu ustawiłem wszystko, co miałem do ustawienia. Czuję się jak klucznik, tyle mam tych kluczy na sobie. Sebastian Kozowski – witam, dzień dobry. Pozdrawiam wszystkich.

Nocą mieliśmy u nas niezłe oberwanie chmury. Ale co u was słychać? Autka sprawne, nic nie dolega, dziękuję, Tomku. Przypiąłem oczywiście link do warsztatowych historii, jak zwykle polecam sklep i nasze produkty.
Roman Sejik ciągle się męczy i pyta, czy dalej męczę się z tą Alfą. Coś mi się zdaje, że nie zostaje ci nic innego, jak podrzucić tę przepływkę. Rozumiem, że dolot jest szczelny, nic mu nie dolega, a mimo to po wymianie przepływki nic się nie zmieniło. Ale to są właśnie alfy – żyją swoim życiem.
Sam miałem Alfę do roboty, przyjął ją jeszcze boski, gdy byłem na urlopie. Tomasz mówi, że to nie alfa, tylko SAP, szczelny od 9 do TR. Do mnie przyjechał pan wczoraj, trochę oburzony, nie wiadomo do końca dlaczego. Skarżył się na reakcję sprzęgła i zmianę biegów.
Czasem słychać stuk, nic nie zgrzyta, ale coś stuknie. Co to może być? Może docisk. Stuk może pochodzić od wysprzęglika albo od docisku.
Gdzieś na łapie może być nadmierny luz i stąd stukot przy wciśnięciu i puszczeniu pedału. A oprócz tego może się zdawać, że to od sprzęgła, a tak naprawdę to od półosi, które mają luz. Warto udać się na stację diagnostyczną i sprawdzić. W międzyczasie dostałem pytanie o wycenę zawieszenia przedniego do vana z 2003 roku.
Ale najpierw muszę opowiedzieć, co się stało z Alfą. Przyjechał właściciel Alfy, którą przyjąłem. Miałem się za nią wziąć jutro albo pojutrze, ale pan stwierdził, że skoro nie została ruszona, to zabierze ją do swojego mechanika we Wrocławiu. Nie wiem, po co w ogóle zostawił ją u nas, skoro ma swojego mechanika od Alf.
Powiedziałem mu, że byłem na urlopie, kto inny miał się zająć autem, ale się nie zajął, więc ja osobiście się tym zajmę, tylko muszę zrobić jeszcze jeden samochód. Na to pan oznajmił, że ma mechanika od Alf i zabiera auto. No to je zabrał. Oddałem kluczyki, podziękowałem, przeprosiłem i życzyłem szerokiej drogi.
Dziwne to wszystko – skoro ma się swojego mechanika, po co zostawiać auto gdzie indziej i zawracać komuś głowę? No ale alfa została zabrana. Wracając do przepływki – Mariusz pyta, co myślę po filmiku. Wydaje mi się, że coś jest z tą przepływką nie tak, obstawiałbym, że wali błędy.
Ktoś wspomina, że będziemy w Oławie. Owszem, zapraszam. Wczoraj miałem odwiedziny, ale to zostawmy słodką tajemnicą, bo nie każdy chce o tym wiedzieć. Było urwanie głowy – nagle tylu klientów poprzyjeżdżało, że nie wiedziałem, w co ręce włożyć.
Przepraszam najmocniej, że nie zajmowałem się wami, ale zrobił to Marcin, za co mu bardzo dziękuję. Ja po prostu nie mogłem wyjść z biura – obsługiwaliśmy flotę, przyjechała pani w potrzebie, potem pan w potrzebie, potem ktoś inny w potrzebie. Było co robić. Radek opowiada, że pan go puścił wcześniej, za co dziękuje.
Miałem nagrać krótki poradnik o ciśnieniu w oponach, zrobię to po dojechaniu na miejsce. Obżaja miał przypadek, że półroczna opona zrobiła bum. Roman sam mówi, że był tego świadkiem. Pozdrawiam go serdecznie, jego siostrę też.
Opona może strzelić w każdej chwili, nawet nowiuteńka. Mało tego – mieliśmy przypadek, że bardzo markowa opona miała jajko, i to do tego stopnia, że miało się wrażenie, że łożysko się rozwala. A Radek nie wierzył w Oławę, dopóki nie zobaczył. Był też pan, który przyjechał z wyciekiem po wymianie świec żarowych u mechanika.
Powiedziałem mu co i jak, po co, na co. Pan upierał się, że chce u mnie robić, ale jak usłyszał cenę, zwątpił. Powiedziałem wprost: od 100 złotych, bo trzeba ściągać kolektor w Fordzie, do nawet 8000, bo jeśli okaże się, że gwint w świecy żarowej jest poważnie uszkodzony i spaliny się przedostają, może być konieczna wymiana głowicy. Pan chciał słyszeć górną granicę, więc mu ją podałem.
Widziałem, jak dzwonił na parkingu, a potem przyszedł i przeprosił, że zajął czas. Powiedział, że jedzie na reklamację. Sam go prosiłem, żeby pojechał na reklamację, bo to najlepsze rozwiązanie – ja bym zaczął grzebać, a tamci by powiedzieli, że mógł do nich przyjechać. Na początku pan twierdził, że nie chcą go przyjąć.
Ktoś narzeka, że strona sklepowa się zawiesza i nie można wpisać auta jak kiedyś. Odpowiadam: od września będzie można wpisywać. Na razie wystarczy napisać maila z numerem VIN, dobiorę wszystko, wrzucę indeksy na maila, a on sobie zamówi. Jestem zaskoczony tym, co słyszę.
Radek mówi, że jest już nowy warsztat i że mimo iż miałem czasu, cieszy się, że mógł nas odwiedzić. Ja też się cieszę niezmiernie i mam nadzieję, że zajawka wypali jak w Kaskaju. A co do wody, którą im podałem – to był wybór wąskiego, wiem, że smakowała, więc się cieszę. Jestem pozytywnie zdziwiony, bo nie liczyłem na to, że ktokolwiek zainteresuje się wulkanizacją.
Nigdy nie robiłem wulkanizacji, to był debiut. Nie zajmowałem się tym, bo mam i tak dużo swojej pracy. Ale żeby przejąć warsztat, musiałem zapłacić odstępne – przejąłem całe wyposażenie, musiałem wpłacić sporą kwotę, a w tym wyposażeniu była właśnie wulkanizacja. Skoro już za to zapłaciłem, to dobrze byłoby, żeby chociaż trochę zarobiło na siebie.
Nie pokładałem w niej nadziei – myślałem, że może raz na miesiąc ktoś przyjdzie. A tu proszę: codziennie cztery, sześć kół. Nawet wczoraj pani przyjechała, zażyczyła sobie nowe opony, montaż i demontaż, a do tego musimy naprawić zawieszenie, bo jest trzaśnięte. Nowa opona nic nie da, jeśli zawieszenie się sypie.
Mam nadzieję, że kolega z naprzeciwka, który prowadzi wulkanizację od lat, nie gniewa się na mnie. Pozdrawiam go serdecznie, bo wiem, że nas ogląda. Przepraszam, że zrobiłem mu taką konkurencję pod nosem, ale ja potrzebowałem się gdzieś podziać. Te narzędzia, które tutaj są – jestem rok czasu trzeźwy, właśnie wybił mi rok trzeźwości – to narzędzia, które zakupiłem.
Jak już je kupiłem, to fajnie byłoby ich użyć. Wiem, że on jest super fachowcem, ja dopiero raczkuję. Nawet pamiętam, jak poszliśmy do niego wyważyć koła na początku, bo była awaria naszej wyważarki. Dziękuję mu za to jeszcze raz.
Ale nie skupiamy się wyłącznie na wulkanizacji. Jesteśmy skupieni na mechanice, stricte mechanice. Maszyny wulkanizacyjne są przy okazji. Ale skoro już są, trzeba stworzyć pracownikowi warunki pracy – dać podnośnik, najlepiej dwukolumnowy.
Ale okaże się, że dwukolumnowy nie będzie dobry, więc muszę doinwestować i kupić podnośnik nożycowy. I nie może chłopak odkręcać kół na deszczu, więc trzeba zrobić wiatę, żeby auto wjeżdżało pod nią na podnośnik. Mamy co robić i to jest najważniejsze. A jakby jeszcze sklep się rozhulał, to już w ogóle byłoby super.
Roman wczoraj widział, jak oczy mu wyskoczyły z orbit. Radek mówi, że Marcin się nami zajął, zrobił kawę i pogadał, a ja rozumiem, że ważniejsza jest praca, bo z pracy masz kasę, a z odwizyt niewiele, oprócz drobnego zakupu to strata czasu. Absolutnie nie jest to strata czasu. Padło pytanie o jakąś dramę z mechanikiem.
Nie wiem, o kogo chodzi. Muszę się domyślać, czy chodzi o Łukasza z Garage Poland. Jeśli byś oglądał, to byś wiedział. My z Łukaszem wyjaśniliśmy całą sytuację, rozmawialiśmy ze sobą w bardzo przyjaznej, fantastycznej atmosferze.
Jesteśmy dorosłymi ludźmi, nie dziećmi, nie gówniarzami, żeby się drapać, szczypać i zabierać sobie łopatki z piaskownicy. Wystarczy porozmawiać, wyjaśnić parę spraw i temat uważam za zamknięty. Mogę powiedzieć o Łukaszu tylko jedno – to gość na wysokim poziomie. Ktoś radzi, żebym zrobił stronę internetową, pozycjonowanie i reklamę w Google Ads, i że będę na pierwszej stronie w Google, a koszty mi zwrócą.
Ja się nie znam na tych komputerach. Jestem już pod pięćdziesiątkę, kiedyś śmiałem się z ojca, że nie potrafi włączyć nagrywania wideo, wystarczyło, że namieszał w kalkulatorze i już nie wiedział, co robić. A teraz zauważam, że sam przechodzę w tę samą strukturę. Jak odpalam komputer, to cud, że w ogóle odpalam i jeszcze próbuję coś zrobić, na przykład filmy.
Ale pozycjonowanie? Zanim się nauczę, stracę całe życie. Nie znam nikogo, kto mógłby mi pomóc. Opłacałem już dwie firmy.
Jedna z nich do dziś jest na tyle bezczelna, że rozliczyłem się z nimi co do joty i zakończyłem współpracę, bo kompletnie nic nie robili w kierunku sprzedaży. A do dziś uważają, że powinienem im zapłacić jeszcze jedną fakturę, chociaż wypowiedzenie umowy dostali miesiąc temu. Wysłali wypowiedzenie SMS-em, bo nie było nigdzie określone – umowę niby dostałem, ale jej nie mam, a oni stwierdzili, że wypowiedzenie musi być pisemne, na papierze. Wiecie, to jest bezczelne naciąganie ludzi.
Droga firmo, jeśli to oglądasz – radzę usunąć informację, że jestem dłużnikiem, bo nie zostawię tego w ten sposób. Ktoś proponuje pomoc z Adsensem, ale mówi, że przez takie firmy jak ta, o której opowiadam, traci chęć do pomocy. Przykro mi, ale naprawdę miałem dwie firmy, które się tym zajmowały. Jak robiłem live’a, to miałem sprzedaż na sklepie.
Nie robiłem live’a – nic się nie działo. Ewidentnie te firmy nic nie robią, a im się wydaje, że coś robią. Ja robiłem live’y, pokazywałem sklep i coś się działo. Firmy brały to sobie pod skrzydła, że to one zrobiły, a ja im udowodniłem, że absolutnie nic w tym kierunku nie zrobili.
Powiedziałem, że przez dwa tygodnie nie powiem nic o sklepie na live’ie. Jak nic nie powiedziałem, nie było ani jednej sprzedaży. Udowodniłem im to, a oni i tak twierdzili, że to nieprawda, że to gówno prawda. Wziąłem najpierw pojedynczego gościa, potem porządną firmę.
Efekt ten sam. Ciekawe, że ludzie kupują tylko wtedy, jak ich namówisz. Wystarczy, że odpalę live’a i powiem, że mamy bardzo dobry olej WH Oil 5W30 C3 w bardzo dobrej cenie, za 126 złotych. I zaraz na sklepie pojawia się jakiś zakup.
Jak się nie odezwę, można reklamować byle gdzie. A co do pozycjonowania sklepu – nie wiem, jak to zrobić. Bardzo chętnie wynajmę firmę, która się tym zajmie, ale niech pokaże, że coś w tym kierunku robi. Reklama dźwignią handlu, panie Radku.
Rozumiem, Hubercie, jak tylko znacie kogoś, kto jest w stanie to zrobić – nie ma sprawy, zapłacę. Normalnie płacę. Ciekawostka: telefon mi się źle ustawił, ale nie było lagów. Fabia w lesie, jakość spadła, ale nie lagowało.
Ktoś testuje dodatek podwyższający oktany, spalanie 57 do 95. Informatyków jak mrówek, tylko robić nie ma komu. Ja już dawałem zapytania różnym informatykom – albo nie mają czasu, albo chcą miliony monet. A firma ustawiła sobie w Adsense pobór opłat 5000 złotych.
Z konta schodziło 5000 złotych na reklamy w Googleu, a efektu zero. Czy wyście widzieli gdziekolwiek reklamy warsztatowych historii? Nie widzieliście żadnych reklam, a ja przez pół roku płaciłem 5000 złotych plus jeszcze firmie za obsługę. Marcin Kowalski mówi, że najlepiej nauczyć się samemu i robić, to nie jest aż tak trudne.
Ale ja nie widziałem żadnej reklamy. Nikt nie widział. Żadnej reklamy. Wczoraj po live’ie wszedłem na sklep obejrzeć – uśmiechnięta buźka.
Ale ja się zorientowałem po pewnym czasie, że oni mnie oszukują. Przez pół roku płaciłem pieniądze w pustkę, a oni jeszcze na koniec wystawili mi fakturę na 1230 złotych i twierdzą, że mam zapłacić, chociaż dwa miesiące wcześniej dostali wypowiedzenie. Już czwarty miesiąc mnie cisną, że jestem dłużnikiem. Odpisuję im, że żadnym dłużnikiem nie jestem, że na czas złożyłem wypowiedzenie, a to oni powinni mi zwrócić wszystkie pieniądze, bo żadna reklama nie była widoczna.
Trzeba uważać na tych reklamodawców, bo często obiecują, a nic z tego nie ma. Ktoś pyta, czy dobrze mi się jeździ na oleju WA. Tata zrobił 3000 kilometrów na oleju WH Oil i dobrze mu się jeździ. Ktoś wspomina, że powinienem zaangażować ładną kobietę do reklamy oleju.
Ale skąd ja wezmę kobietę dorównującą pięknością naszym butelkom WH Oil? Nie urodziła się taka. Ktoś proponuje, żeby dać olej na testy temu gościowi z YouTube’a, który testuje oleje. Mogę dać.
Dołączę do tego 5 litrów oleju, plakat z gołą babą albo chłopem, kwestia wyboru na dzisiejsze czasy. Ktoś mówi, że Radek z bańką oleju na zdjęciu – to by przyciągnęło widzów. Ale wszystko pięknie, tylko skąd ja wezmę kobietę dorównującą naszym paniom z butelek? Ktoś pyta o schematy ustawienia kont synchronizacji wałka w silniku 1.
9 TDI i BXE. Mam, Leszku. Ktoś pyta, czy mogę dzisiaj spać na kanapie. Tomaszu, dziś znów spóźnienie.
Ktoś pisze, że jego żona to najpiękniejsza kobieta świata. Ktoś proponuje: zapłać Grzegorzowi Dudzie, to zareklamuję cię przy swojej Warszawce. Wiadomo, o co chodzi, ale pozwólcie, że spróbuję sam to jakoś pociągnąć. Tu w Oławie trzeba puszczać ludzi.
Klementyna EP jak zawsze komentuje. Nie ma to jak stanąć na pasach. Widzieliście, jak ten Martyniuk się odpalił? Ja pierdzielę, co te narkotyki z ludzi robią.
To się w głowie nie mieści, jaką pustkę w mózgu sieją. To jest po prostu straszne. Współczuję rodzicom. Syn Zenka Martyniuka.
Narkotyki to zło. To jest niesamowite, że Martyniukowie muszą przez to przechodzić, żeby ktoś oficjalnie tak ich traktował. Przykre. Ale z drugiej strony to też rozpieszczenie dziecka.
Skąd się to wzięło? Skąd się nauczył żyć jak szlachta? Od dobrobytu czasem głowa boli. Gdyby rodzice od początku wzięli go w garby, przysłowiowy pas na dupę, to by takich rzeczy nie było.
Trzeba było ukrócić od razu, a nie trzymać pod kloszem. Za dużo dawali, za mało wymagali. Takie rzeczy się dzieją, kiedy rodzic jest zajęty i nie ma czasu, to najlepiej rzucić parę groszy. Ktoś pyta o Tek-Dokument, nie widzi wyboru samochodu na stronie, żeby namierzyć części trzeba być zalogowanym.
Niestety, Tek-Dokument na razie wyleciał. Od września ma wrócić. Nie było na tyle sprzedaży, dlatego zamknąłem, żeby skupić się na oleju, który daje niskie spalanie. Ktoś pyta, czy teraz działam w Oławie.
Tak, właśnie jesteśmy w Oławie, zaraz będziemy koło galerii. Z tyłu za galerią, po prawej stronie wysoki budynek – to galeria. Ktoś pisze, że właśnie wleciał z alternatorem. Z alternatorem już dawno wleciał.
Ktoś pyta, co myślę o aucie dla żony na miasto: VW Arteon, automat. Jaki silnik i jakie potencjalne droższe usterki? Właśnie mnie powiadomienie przyszło, a my już kończymy. Co myślę o VW Arteonie?
To jest delikatne auto. Kobiety też rysują, mężczyźni też rysują felgi, nie tylko kobiety. To jest delikatne auto. Ktoś pyta, czy można umyć silnik.
Można umyć silnik. Dobra, bo za dużo pytań teraz. Jechałem, nie dawaliście żadnych komentarzy. A jak jestem już w pracy, to teraz mnóstwo komentarzy.
Trzeba było pisać wcześniej, to bym odpowiadał bardzo chętnie. A teraz uciekam do pracy. Wszystkiego dobrego. Jak coś – zapraszam albo na Facebooka, albo jutro rano znowu możemy odpowiadać na komentarze.
Piszcie takie treściwe komentarze, jakie auto kupić, nie ma lepszego auta niż Golf 5 ze spoilerem i tak dalej. Miłego dnia wam życzę, trzymajcie się.


