Helena stała w drzwiach mojej sypialni, trzymając w ręku dwa czarne worki na śmieci. „Pakuj się” — powiedziała moim głosem, którego do dziś nie mogę zapomnieć. Wlała w niego więcej pogardy, niż…
Helena stała w oknie swojej rezydencji, sącząc herbatę i patrząc na deszcz zalewający podjazd. Złocone sztukaterie i marmurowe posadzki przypominały jej o władzy, którą — jak wierzyła — sama zbudowała. Majątek stworzył jej zmarły mąż Edward, ale Helena nigdy nie dopuściła do siebie tej myśli. Dla niej liczyło się tylko jedno: ona była tu najważniejsza, … Read more