Jechałam pociągiem do Gdańska, gdy obok mnie usiadła prezeska wielkiego holdingu. Miała na sobie płaszcz wart więcej niż niejedno auto i od razu dopytywała, dlaczego ktoś w moim wieku podróżuje…
Poranny ekspres z Krakowa do Gdańska sunął cicho przez gęstą mgłę, a ja siedziałem w wagonie drugiej klasy, w swojej wysłużonej popielatej kurtce, którą nosiłem od dziewięciu zim. Nikt nie domyśliłby się, że jadę na spotkanie, które może zaważyć na kontrakcie wartym 960 milionów złotych. Nazywam się Krzysztof Radwan i od lat pracuję jako niezależny … Read more