Kiedy w nocy otworzyłem drzwi do domu babci, usłyszałem dźwięk dochodzący z dołu. To było dziwne, bo wszyscy spali. Zszedłem cicho po schodach i zobaczyłem, że drzwi, których nigdy nie wolno było otwierać, są lekko uchylone. W środku stała moja babcia, pochłonięta wkładaniem czegoś do środka.

Na jej twarzy pojawił się niepokojący uśmiech, który sprawił, że poczułem zimny dreszcz na plecach. Następnego dnia, gdy babcia wyszła, postanowiłem sprawdzić, co kryje się za tymi drzwiami. W środku znalazłem album ze zdjęciami, wypełniony przerażającymi lalkami. Ich puste oczy zdawały się patrzeć prosto na mnie.
Wkrótce potem trafiłem do szpitala z wysoką gorączką. Przez następne pięć lat nie chciałem widzieć mojej babci. Po jej śmierci wynająłem kogoś do zbadania domu, ale przypadkiem zostawiłem tam kamerę. Odzyskane nagranie pokazało zwietrzały album, a mężczyzna, który go obejrzał, przeszedł niepokojącą transformację.
On również zachorował. Na wideo słychać, jak mówi do kogoś: “Chodź tutaj”, chociaż nikogo tam nie było. Później twierdził, że czuł namacalne zagrożenie emanujące z albumu, co skłoniło go do zaklejenia go taśmą i zwrócenia do skrzyni przed pośpiesznym opuszczeniem domu. Jednak album został znaleziony na podłodze dwa tygodnie później.
Kiedy przejrzał nagranie, zobaczył przerażającą postać z pochyloną głową w tle, chociaż twierdził, że nikogo nie było w domu.


